piątek, 14 lutego 2014

Plac Saski Zwycięstwa Piłsudskiego*

*adolfa pomijam.

Z okazji, albo i bez okazji - co kto lubi, miejscówka do zakochania się (w Warszawie).

No co może być bardziej charakterystycznego w tym miejscu, niż Grób Nieznanego Żołnierza?...


...tuż obok wykwita komercja, czyli Fosterowski Metropolitan, który jednym się podoba...


...a innym niezakoniecznie, zwłaszcza po wymianie granitu na beton...


...skoro nawiązaliśmy tytułowo do Marszałka Piłsudskiego, to nie może się nie pojawić anegdotyczny
'dom bez kantów', czyli budynek Funduszu Kwaterunku Wojskowego dawny gmach Sądów Wojskowych...


...i w dwóch ujęciach 'spod Victorii' - autobusowo-ludzkim...


...i nieludzko-samochodowym (w obu straszy dachowa siatka na motyle)...


...a na koniec, dla nieprzekonanych (hiehie), dziedziniec Metropolitana (letnią porą)...


12 komentarzy:

  1. To nie jest Dom bez Kantów, który jest od Krakowskiego, tylko dawny gmach Sądów Wojskowych, mocno poprzebudowywany w kilku rzutach, przed wojną i po wojnie. Zdjęcie stanu po przebudowie międzywojennej masz na tej stronie u góry:
    http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=537013&page=248
    Jeszcze wcześniejsze jest na W-wie 1939.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojtamojtam, kantów nie ma, to go zaliczam.

      Usuń
    2. Zwyczajowa odpowiedź na "ojtam, ojtam" to "nie chcem, ale muszem" i na odwrót.

      Usuń
    3. nie chcem (misiem), ale zmieniłem, bo z faktami (tvn) się nie dyskutuje ;)

      Usuń
  2. A wiesz, że to ciekawy temat byłby - co jest w stolicy 'do zakochania'?
    już się zastanawiam..;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że taki temat (albo podobny) już kiedyś był na akcji GTWb. A skoro do zakochania wystarczy jeden krok, a tych kroków w mieście można zrobić, że hoho, to sami zakochani łażą po stolicy. I okolicy ;)

      Usuń
  3. A ja dziś jechałam tramwajem z napisem "Zakochaj się w Warszawie" a za oknem jechał autokar z napisem Liga Obrony Kraju. Stałam ale żałowałam, że nie wyciągnęłam choćby telefonu tak jakoś dziwnie to wyglądało..tramwaj pojechał prosto liga skręciła.
    Dziedziniec jest zdecydowanie ładniejszy, latem sporo tam zieleni i chyba jest jakaś woda...
    Na Saskim niebo zawsze jest jakieś niesamowite. A z tymi kantami a raczej bez to po lewej chyba?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Woda jest, potwierdzam. Bardzo przyjemna sprawa latem. Kanty wyjaśnił Piotr Ha. :)

      Usuń
  4. Można też zakopać się w Warszawie, jak piwnice Pałacu Saskiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można, byle po sobie posiać trawkę.

      Usuń
  5. A propos Grobu Nieznanego Żołnierza, obserwowałam ze 2 dni temu scenkę rodzajową:
    Krakowskim Przedmieściem idzie pani oprowadzająca inne panie i ze 2 nastolatki (chyba rodzinę),
    i z tego Krakowskiego Przedmieścia pokazuje palcem Grób Nieznanego Żołnierza mówiąc: "tam w oddali GNŻ, widziecie? no, to zaliczone, idziemy dalej".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widać to była pani pół-przewodniczka ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...