środa, 12 lutego 2014

Środa na gorąco (w komórce)

Jak jest środa... to ciąg dalszy kadrów Krabiankowych - dziś wyłącznie komórkowce, które dziś
są coraz rzadziej używane do dzwonienia. Taki (haj)lajf w Monaco(ville)...



...jest też komórkowa wersja Cathédrale de Monaco - wersja zwykła...


...i potraktowana post produkcją, a co...


...trafia się też zdrowo zaszumione wnętrze...


...a potem znowu szerszy obrazek 'z drogi' do Nicei...


...która bezczelnie przywitała nas chmurami...


...i deszczem...


...w związku z czym kazaliśmy się jej wypchać, i pojechaliśmy dalej (bo wcale nie mieliśmy zamiaru
się w niej zatrzymywać ;)

11 komentarzy:

  1. Nie zatrzymac się w Nicei??
    Jak to tak:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak ma się jeden dzień, żeby zobaczyć tyyyle miejsc, a tylko w Nicei pada. Widocznie mamy tam pojechać inną razą :)

      Usuń
  2. cholera, a mnie telefon służy wyłącznie do dzwonienia (a nawet ściślej: do odbierania, sam dzwonił nie będę).

    nb. tego lata pierwszy raz w życiu widziałem tabuny ludzi fotografujące telewizorami. wygląda to idiotycznie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Las telewizorów widziałam w Rzymie, dziwnie to wyglądało.

      Usuń
    2. To jest doświadczenie jedyne w swoim rodzaju. Najśmieszniej to wygląda na koncertach.

      Usuń
  3. Proszę, proszę, doczekałam się chwili, gdy piszesz o chmurach:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Takim jednym to nawet wiatr w oczy, i deszcz ...nie żebym zaglądało na konto.
    Trzecie zdjęcie od dołu bajeczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, deszcz to ohyda, i praktycznie nigdy się nie zdarza. A jednak! Nicea be. Znaczy oral-b.

      Usuń
  5. Świnia Nicea. Na rożen ją.

    OdpowiedzUsuń
  6. Monaco? A , ten zespół Hooka z New Order.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...