poniedziałek, 24 marca 2014

Gniew nad Wisłą

Wiem, że wszyscy wiedzą, gdzie leży Gniew, ale nie tylko Gniew dziś będzie, stąd tytuł.

Pewnie wszyscy byli, widzieli, jak nie osobiście, to na obrazkach - myśmy wpadli przelotem,
nawet bez zatrzymywania się, bo tak naprawdę (nawiązując do tytułu) mieliśmy zamiar przeprawić
się tu promem do Kwidzyna. Nie wierzcie gógielmapsom i ichnim stritwju. Po przeprawie
ślad nie został, choć do dziś ją świetnie widać - tyle, że wyłącznie w góglu. A to był dopiero
pierwszy numer, jaki wyciął nam gógiel do spółki z naszą nawigacją.

Za to obejrzeliśmy sobie zamek w Gniewie - z dołu robi jeszcze większe wrażenie...


...trochę nieostre, bo z jadącego auta było - za to ostro wyszedł Pałac Marysieńki, znaczy hotel...


...następnie podjechaliśmy nieco wyżej, i strzeliliśmy jeszcze kościół św. Mikołaja, oczywiście
równie Gniewny, także (po)krzyżacki i tak samo ceglasty, no bo jakże miałoby być inaczej...


...dodamy jakąś chałupkę dla kompozycji (jak bum cyk cyk, że to nie ja uciąłem tą z prawej)...


...i jeszcze strzał spoza gór i rzek, czyli z pola - oto dowód, że to tylko makietka...


...i czas na kolejny numer (i nie ostatni!) gógla z nawigacją - tu miała być kolejna przeprawa promowa
- miejsce nazywa się (Port) Korzeniewo, i oto co zostało się z promu...


...zielsko ino, psze Państwa, oraz widok na Ostrołękę, czyli tęskne spojrzenie na budowany
w ubiegłym roku (już oddany do użytku) wantowy most do Kwidzyna...


...a skoro o tęsknocie mowa, to dodamy nieco nostalgii tej notce widokiem z drugiej strony mostu,
a na horyzoncie kwidzyńska papiernia, czy tam International Paper (residąs)...


...aha, ostatni numer nawigacji do spółki z góglem był taki, że drogą przez pola doprowadziła nas
do kolejnej, trzeciej już (oczywiście) nieistniejącej przeprawy - spotkany miejscownik wyraził
wielkie zdumienie, bo przeprawa została zamknięta wieki temu, i nawet śladu po niej nie ma.
Oto zmowa światowych gigantów nawigowania i mapowania. Trzeba by donieść komu trzeba... ;)

18 komentarzy:

  1. Skąd uni mieli tyla cegieł? Musi ukradli!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta, ukradli, wynieśli miejscowym chłopom prapiastowskim!

      Usuń
    2. Po czym rozpijali ich gorzałą. Ech, co za życie, rozmarzyłem się.

      Usuń
    3. No nie mów, że chciałbyś wystąpić w charakterze chłopa pańszczyznianego rozpijanego okowitą przez złego dziedzica. Co innego w charakterze dziedzica, no to ja rozumiem ;-)

      Usuń
  2. malownicze miasteczko i cała okolica zresztą też.
    musiałem się zastanowić, bo pamiętam widok promu na chodzie (nie korzystałem), ale to było w 1999 :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja korzystałem, i to było jakieś 10 lat temu. Nawet gdzieś jakąś fotę trzasnąłem. A popatrzeć można sobie dokładnie na stritwju, gdzie dziś - prawie po roku od zrobienia powyższych zdjęć - nadal prom stoi jak byk.

      Usuń
  3. Warto zatem się zastanowić, dlaczego Gógl promuje akurat promy. (Może Tłumacz Gógl połączył mu w jedno promy i promocję?)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiedź jest prosta - jest w zmowie ze światowym kartelem paliwowym - wiesz, ile dodatkowych kilometrów natłukliśmy przez te nieistniejące promy? ;-)

      Usuń
  4. Coś za coś, zamek "po japońsku" oglądany, całkiem ładny. A może w nawigacji wyłączyć prom? Mogło być gorzej, mogliście wjechać do wody...Co do benzyny, taka wpadka boli.
    Mąż po takie wpadce własnie nabył nową nawigację z dożywotnia darmową aktualizacją? i już w sobotę mieliśmy z tą nową wpadkę, zjazdu nie było..Uprzedzam gości przyjeżdżających do mnie, aby nie ufali nawigacji, bo ta od lat wysyła na Nowoursynowską i kocie łby a wjazd zawsze był i jest od Rosoła. W nowej wersji - po staremu. próowałam zgłaszać, zgodnie z sugestiami - nic. Czyli zmowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, zgadzamy się co do zmowy :-)

      Niestety, moja nawigacja jest 'firmowa' i nieaktualizowalna wg mojego widzimisia, tylko wedle uznania pana producenta, co gorsza zza Wielkiej Wody, któren to Europę, a w szczególności Wschodnią ma w bardzo głębokim poważaniu.

      PS. Na prom jechałem specjalnie. A nawet na trzy promy, jak chce nawigacja i gógiel. Tyle, że wszystkie już padły.

      Usuń
    2. Dobrze, że padły przed waszym przyjazdem, a nie podczas waszej przeprawy ;-)

      Usuń
    3. Z dwojga złego lepiej już tą stroną, że zacytuję Szreka

      Usuń
  5. Most prezentuje się superaśnie z daleka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano prawda, szkoda że był jeszcze nie gotowy na przyjęcie nas :-)

      Usuń
  6. No lubię takie klimaty, szczególnie ten a chałupką:)
    Mnie kiedyś nawigacja w górach zaprowadziła jakimiś drogami (wg mnie dla pieszych, ale tam w górach to nigdy nie wiadomo) gdzieś na szczyt góry, kiedy ja jej kazałam szukać stacji benzynowej, ostatecznie do stacji dojechałam na oparach. Stres i strach i wizje nocy gdzieś w głuchym, wysoko położonym lesie, były. Tym bardziej, że zasięg tel tam był żaden. I to nie był jedyny raz, kiedy sobie pani gadająca zaszalała;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, to mi przypomniałaś jak kiedyś w górach, tyle że za dnia i jeszcze w epoce przednawigacyjnej trafiliśmy na znak 'koniec drogi'. Pomyślałem wtedy, jak większość rodaków, że to pewnie jakiś stary, nieaktualny znak. Niestety, po paru kilometrach okazało się, że drogi faktycznie nie ma, bo zmiotła ją lawina kamienna. I to był dopiero początek przygód, bo oczywiście wybrałem skrót, który dobrze wyglądał tylko na mapie... ;-)

      Usuń
  7. Przez Gniew całe lata przejeżdżalismy tylko w drodze na Hel, wreszcie pare lat temu zatrzymalismy sie i pozwiedzali.Popstrykałam troche zdjęć, nawet sie komus spodobały i zalinkowali:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to pochwal się proszę jakąś linką czy cóś!
      Ja w Gniewie już byłem na większy popas, za czasów kursującego promu - tym razem w ogóle Gniew nie był w planach, za to - jak obszernie zeznałem - prom był i owszem, tyle że się zmył. Może też go(ne) to Hel(l)? ;-)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...