poniedziałek, 10 marca 2014

Kutno - Święto Róży (1)

Zacznę od tego, że do Kutna nie trafiliśmy przypadkiem. Pojechaliśmy tam specjalnie. Ale za to
naszej nowej, świeckiej tradycji stało się zadość, bo zupełnie niespodziewanie trafiliśmy na tutejsze
Święto Róży. Konkretnie na okrągłe, 39. Święto Róży. Takie większy odpust ;) Czyli baaardzo lubić!

Dzisiaj przedstawimy dzikie harce karuzelowo-hopskokowe, uwiecznione przy tej okazji...


...karuzela kręci się 'prawie jak na Bielanach' - prawie, bo w pionie, a nie poziomie...


...Krabiankowe zbliżenie na radosne pysie...


...powoli z obrotów przenosimy się na skoki...


...skazaniec z wyboru, za sporą kasę, wędruje do nieba, a chcąc nie chcąc za tło posłużą wieże
kutnowskiego kościoła św. Wawrzyńca...


...no to lecim...


...ale urwał!...


...a nie, nie urwał... wisi, czyli dynda międzywieżowo... hmm... wypada tak wisieć na kształt?...


...na wszelki wypadek zmywamy się przyjrzeć się samemu 'odpustowi', który jeszcze pokażemy :)

19 komentarzy:

  1. skok na kościół całkiem udany! :-)
    ale ogólnie, jak wiadomo, okrutne to Kutenko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łooo... krutne? A co tam okrutnego? Bo akurat trafiliśmy na Kutno megaradosne. Nawet na słynnym, "Kultowym" dworcu w Kutnie ;)

      Usuń
    2. tak, wiem, że dworzec kuteński zmienił się nie do Poznania.
      to wszak tam "pękały oczy", teraz - "zdizajnowana blacha" :-)

      ale cytat się nasuwa jednakowoż:
      http://www.stacjakutno.art.pl/pokaz,jeremi_przybora

      Usuń
    3. No rymocytat znany oczywiście, zdecydowanie lepszy Kutno-smutno (vide wpis Michela), któren to Starszemu Panu Be jakoś niezauważalnie się przemycił, na szczęście nie w mianowniku. BTW, stacja też będzie, no bo jak - być w Kutnie (autem) i nie być na stacji (kolejowej)?

      Usuń
  2. Zemdliło mnie od samego patrzenie na karuzele;) taki skok to już prędzej bym;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No patrz, a ja musiałem Krabiankę odciągać od karuzeli prawie siłą ;) Od bungee zresztą też. Chociaż, jak się skakało ze spadochronem, to takie bungee to już mała atrakcja (chyba) ;)

      Usuń
  3. Żeby tak na własne życzenie, bez przymusu?! brr, toż to patrzeć strach...
    Z Kutnem asocjacje mam..:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorzej, że na własne życzenie - za własną, niemałą kasę. No niestety, skok udany, więc atrakcji nie było ;)

      Usuń
  4. Proszę, cóż za nowa twarz tego miasta dla mnie – dotychczas prócz Kultu kojarzyła mi się tylko z sublokatorem z czasów studenckich, który mi ukradł klucze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to niecny osobnik! A fe! Oby mu te klucze kością w garle stanęęłły.

      Usuń
  5. I pomyśleć, że kiedyś pewien bard śpiewał: ".. kiedy już będziemy w Kutnie,
    może będzie jeszcze smutniej?".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kutnie - smutnie(j)? Hmm... To jednak wolę Kult :)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Jak mus tomus. Aż mus? O Kaliszowym musie to już słyszałem, ale o Kutnowskim to jeszcze niet.

      Usuń
    2. Po drodze do Kalisza może bydź i Kutno.

      Usuń
    3. No, niech będzie, że to po drodze - w sumie sam lubię takie 'podrogi' ;)

      Usuń
  7. Byłem raz, ale okropna pogoda była. Nie będę jeździł do miast, w których jest brzydka pogoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest bardzo słuszna koncepcja. W Trójmieście nigdy nie pada? ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...