poniedziałek, 3 marca 2014

Radom - rynek

Dawno Radomia nie było, no to będzie dziś. I znowu monotemat - tym razem wystąpi dla Państwa
Rynek w Radomiu. Jak to zwykle bywa, jest to najstarszy plac w mieście, przynajmniej wg wiki.
Rynek i jego zabudowa zostały niedawno odpicowane (z małymi wyjątkami, o czym później).

Ratusz stoi nietypowo, bo nie na środku rynku i jest względnie nowy, bo ledwie z połowy XIX w.
Faktem jest, że zastąpił stary ratusz, a kolejnym faktem, że dziś mieści się tu Archiwum Miejskie,
bo dla urzędników ta miejscówka okazała się o wiele za mała...


...trochę odjedziemy na nożnym zómie, i w kadr załapał się jeszcze Pomnik Czynu Legionów...


...no to jeszcze widok z tzw. bokowca, z radomskimi baranami na niebie...


...drugim landmarkiem przyrynkowym jest naprzeciwległy budynek Kolegium PRów, dziś Muzeum
im. Jacka Malczewskiego (miejscówka autorstwa znanego nam doskonale Corazziego Antonia)...


...i to nie jest jedyne muzeum na Rynku - znowu naprzeciw Malczewskiego mamy Muzeum Sztuki Współczesnej, któremuś nie mieliśmy okazji się przyjrzeć, bo było przymknięte (dosłownie);
muzeum tworzą 'bliźniacze' kamieniczki pt. (tego) Gąski i (tej) Esterki - jak można zauważyć nawet
nagim okiem, jedynie kamienica Gąski (ta zielona po prawej) jest względnie oryginalna...


...a żeby nie było, że wszystko (już) na Rynku odnowione - najpierw małe wprowadzenie - tak wygląda
(schowana w szarości) zachodnia pierzeja Rynku...


...za to tak właśnie wygląda narożnik Rynku i ulicy Żytniej - już w kolorze...


...jak widać, filozofia wsi potiomkinowskich znalazła w Radomiu swoich wiernych naśladowców...

15 komentarzy:

  1. To w Radomiu jedną pierzeję mają czarno-białą? Ale głupi ci Rzymianie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mało, że jedną mają cz-b, to tę samą jedną pierzeję mają pół-nówka/pół neo-nówka (będzie kiedyś, albo nigdy).

      Usuń
  2. tak, kamienica potiomkinowska robi wrażenie :-)
    ale czy najstarszym placem Radomia nie jest ów plac Stare Miasto na Starym Mieście?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do placu, to wspomniałem wiki jako krynicę wszelkiej mądrości. Tak tam stoi, i tyle. Chyba, że autor wpisu na wiki miał na myśli Miasto Kazimierzowskie oddzielone od Starego Miasta (no, straszny kawał jest)? Tyle, że wtedy wpis powinien brzmieć "najstarszy plac na/w Mieście Kazimierzowskim", a nie "w ścisłym centrum miasta". Chyba, że wszyscy w Radomiu wiedzą, że tutejsze Stare Miasto nie znajduje się "w ścisłym centrum". Jest ktoś z Radomia, kto by nam przybliżył zagadnienie?

      Usuń
  3. Potiomkin Potiomkinem, a ryneczek niczegowaty, choć życia na nim mało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trefna uwaga wedle życia - w ogóle ta (stara) część Radomia nie była specjalnie obstawiona ludziskami (z wyjątkiem pokazywanego uprzednio kościoła). A tak naprawdę, to po co Radomianie mieliby tu się tłumnie stawiać? Za duże miasto, żeby jego życie koncentrowało się na rynku, jak to bywa w większości miasteczek. W niedzielę to albo do kościółka, albo na zakupy, albo na wyraj pozamiejski.

      Usuń
    2. W Krakowie np. życie koncentruje się na rynku.

      Usuń
    3. Hmm, to zależy czyje życie - turystów - na pewno, usługodawców - też, ale tzw. 'przeciętnych' mieszkańców - niekoniecznie. Podobnie - daleko nie szukając - na naszym Rynku Starego Miasta - oczywiście nas, i podobnych nam ludzi zdrowo trzepniętych na punkcie swojego miasta nie liczę. Chodzi mi o 'przeciętnych' mieszkańców dużego miasta, przeciętnie zainteresowanych jego życiem. Zapytaj znajomych, którzy niespecjalnie interesują się Warszawą, gdzie zwykle spędzają weekendy. Na Rynku? ;)

      Usuń
    4. O ile wiem, w Krakowie życie naprawdę koncentruje się na rynku, w tym sensie, że jest to nadal centralny punkt tego koncentrycznego miasta. Ale ta wiedza jest z czasów moich częstych wizyt w Krakowie, dawniejszych niż powstanie Galerii Krakowskiej.

      Usuń
    5. Galeria jak galeria, ale cały czas modny na spotkania jest Kazimierz:)

      Usuń
    6. Aż specjalnie się zapytałem znajomej Krakuski vel Krakowianki, kiedy ostatnio była na swoim własnym Rynku. Powiedziała, że... nie pamięta.

      Zgoda, krakowski Rynek to centralny punkt tego miasta (głównie kulturalny), ale znowu - chodzi mi o zwyklaków, dla których rynek dużego miasta nie jest specjalnie atrakcyjnym miejscem na cotygodniowe spotkania. Inaczej jest w miastach mniejszych, gdzie jest to po prostu jedyne miejsce spotkań, oprócz spotkań 'pod sklepem' i 'w kościele'.

      Usuń
  4. Widok z bokowca całkiem imponujący przestrzennie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przestrzennie to i owszę, ale jak napisał wyżej Piotr - szkoda tylko, że po tych pustych ulicach hula wiatr.

      Usuń
  5. Nie mam zdania a propo zaprezentowanego Rynku w Radomiu...
    Chyba muszę pojechać i sam zobaczyć :-)
    Ale Ratusz to jakiś taki dziwny -> trochę zamek mi przypomina
    Pzdr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zapraszam bardzo w imieniu Radomia, mimo braku stosownych upoważnień. Naprawdę, można się bardzo pozytywnie zaskoczyć :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...