piątek, 7 marca 2014

Spacerkiem po Francuskiej

Jakiś czas temu (jesienny, jak za chwilę zobaczymy), wybraliśmy się odwiedzić Francuską.
Ulica taka, gdyby ktoś nie kojarzył. Bardzo elegancko odstawiona, względnie spokojna,
choć nie aż tak, jak boczne uliczki Saskiej Kępy. No, ale coś za coś. No to idziemy!

Zaczynamy od wysokiego Ce - oto willa rodziny Klarnerów (Francuska 37), wyprodukowana
(nomen-omen) w 1937 r., i niestety przebudowana sześćdziesiąt lat później - ta narośl po prawej,
a'la morda jakiegoś stateczka jest nówka sztuka, dobudowana natenczas na potrzeby ambasady
Portugalii, która zdążyła już się stąd wynieść (niedaleko zresztą)...


...trochę bliżej ronda Waszyngtona (i po drugiej stronie) stoi także przedwojenna willa...


...parterowa działalność gastronomiczna ma się tutaj świetnie - tak świetnie, że będzie osobny wpis...


...a dzisiaj tylko parę ciekawych budynków, które nam się spodobały - poczta przy Francuskiej 11a...


...ostrzelana fasada kamienicy Darlewskich przy Francuskiej 38...


...zapiekanki, tfu zegarmistrz przy Francuskiej 27...


...a na koniec mała zapowiedź kolejnego odcinka - punkt żywieniowy wedle starej witryny Foto,
razem ze współczesnymi, zwitydżowanymi hipsterami płci obojga (kto wie, może więcej niż obojga?)...


24 komentarze:

  1. Dobrze wiedzieć, że ten rejon się rozwija :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To na pewno zasługa Stadionu Narodowego ;)
      A na poważnie, to miałem przyjemność pomieszkać kilka lat w okolicy w latach dziewięćdziesiątych i nie da się ukryć, że niby to taka enklawa, ale też się zmienia.

      Usuń
    2. Na Saskiej Kępie bywamy z doskoku, i akurat Francuska jest przykładem dużego skoku jakościowego. Inne, mniejsze uliczki raczej się specjalnie nie zmieniają, i bardzo dobrze :)

      Usuń
  2. Najbardziej podobają mi się foty nr 1 i 5 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Foty 1 i 5 bardzo dziękują, pozostałe strzeliły focha ;)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Ze stritwju czy oglądu osobistego? ;)

      Usuń
    2. z Drugiej Minogi. ;-)

      Usuń
    3. Aaa, znaczy piętro niżej, o tu v :)

      Usuń
  4. Niedawno pisałem u siebie o Francuskiej w ogóle i witrynie w szczególności, więc tylko szczerze polecę ten kebab obok - to mistrzowie są.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, pamiętam, i jak wtedy pisałem - zainspirowałeś mnie do dzisiejszego wpisu, choć foty (jak widać) powstały wczesną jesienią.

      Usuń
  5. Baardzo stylowa ta Francuska, nazwa zobowiązuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, jeszcze zobowiązuje tradycja, instytucja artystyczna pt. "Agnieszka Osiecka" to właśnie tu :)

      Usuń
  6. Bardzo lubię, jest to ulica, którą cięzko określić jednym słowem (same pozytywne skojarzenia przychodzą do głowy).
    PS. Ale na miejscu tej pani przeżuwającej byłabym zła, że jestem na publicznym blogu w takim akurat momencie przeżuwania;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ile oczywiście to jest pani, tak sobie teraz myślę;)

      Usuń
    2. To jest pani, ale patrzy w bok, a moment przeżuwania jest taki, wcale, powiedziałbym, niczego sobie. No, powiedzmy - smakowity, jak dla mnie :)

      Usuń
  7. Uwielbiam Saską Kępę.
    W.O.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie. Ja powoli odkrywam (po latach)

      Usuń
  8. Wolałam dawną Kępę z Francuska i Paryską z drzewami strzyżonymi w kulki. Z cudownymi willami, kinem Sawą i bez Stadionu. Ale to ciekawy rejon i warto wiosna przejść wąskimi uliczkami zapominając o Trasie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powiem, że i ja nie lubiłem tamtej Saskiej Kępy. Z drugiej strony, porównując dzisiejszą Francuską do tej sprzed paru/parunastu lat, jest wyraźnie lepiej.

      Usuń
  9. Frąsesztrase lubię, ale chętniej zapuszczam się w boczne uliczki, bardziej kameralne i o mniejszym natężeniu ruchu kołowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podzielam bardzo ale trudno nie zakronikować obowiązkowo tak eleganckiej sztrasse. Wszak tak?

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...