piątek, 18 kwietnia 2014

Plac Unii, znaczy City Shopping

Dziś budynek budzący wiele kontrowersji, głównie wśród nas, lokalsów.
O ile opinie na temat jego wyglądu (zewnętrznego) są raczej pozytywne (luźne nawiązania
do Leykam'owskich żyletkowców, nieco bliższe do Foster'owskiego Metropolitana),
to już wyburzenie unikalnego budynku SuperSamu jest równie jednoznacznie krytykowane.

No to sobie popatrzmy jak dziś wygląda Plac Unii City Shopping (to ci ksywka!)...


...inna perspektywa, od strony placu Unii Lubelskiej, razem z rogatką...


...i ujęcie westernowe, z niskim słońcem po oczyskach...


...podchodzimy se bliżej pod rogatkę...


...no to w imię Szampańskie (bo zdjęcia sprzed Sylwka) - przenikamy do wnętrz...


...i jeszcze jedno ujęcie (komórkowo-)choinkowe, skoro Święta za pasem...


...na koniec mikrofilmik zeschodowy...

video

...i jak się podobało?

18 komentarzy:

  1. Chyba nie jestem targetem tego typu miejscówek, choć muszę przyznać, że nie wygląda to źle. Ale i tak burzenia Supersamu nie daruję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak - mam identiko wrażenia. No, może jeszcze to, że wystawa jak się na to patrzy zza Belwederu ;-)

      Usuń
    2. Trzeba podwyższyć Belweder - taką mam koncepcję.

      Usuń
    3. I to jest słuszna koncepcja! Bardzo słuszna jest ona!

      Usuń
  2. Choinki! to się wstrzeliłeś świątecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No masz - zaplanowałem to jeszcze w zeszłe Święta, choć oryginalnie myślałem, czy by nie poczekać do kolejnego Bożego Narodzenia ;-)

      Usuń
  3. poprawne, nieco nudne (ale to w końcu w dzisiejszych czasach również zaleta).
    jak zauważył Hr.P - w perspektywie Puławskiej przypomina schematycznie ujęte narządy męskie.

    ale Supersamu superżal.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Supersamu żal bardzo, nawet o wiele był mocno podupadły przed śmiercią. A chałupka sama w sobie nie jest zła, szkoda tylko że akurat w tym miejscu.

      Usuń
  4. Zdjęcia mi się bardzo podobają, a obiekt nie. Oczywiście, on sam w sobie niczym nie razi, jeśli go wziąć jako model oddzielony od całego miejskiego kontekstu, nie tylko od Belwederu - trochę tak jak na Twych zdjęciach, gdzie poza nim jest tylko rogatka. Ale gdy się staje np. przy Boya-Żeleńskiego i patrzy na tę olbrzymią, długą, monotonną ścianę, która pozbawiona jest choćby jakiegokolwiek wejścia... martwe miasto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak nie, jak tak. Architektura - da się żyć, urbanistyka - dramat.

      Usuń
  5. Podoba mi się, choć takie budowle na początku mnie onieśmielają, a nawet przerażają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ee? No co Ty? Ten jest całkiem spoko. Zobacz niejakiego Vitkaca - tu się faktycznie można przerazić, bo po primo wchodzi się jak do trumny (zgaduję, bo nie wchodziłem), a po secundo - kupców tu jak u Wokulskiego - pięciu na jednego kupującego, pardą, oglądającego.

      Usuń
  6. Tam w pobliżu jest taki "podobny" narożny budynek i zdecydowanie wolę tamten. Plac Unii zupełnie się zmienił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobny narożny w pobliżu? To chyba nie kojarzę. O którym budynku mówisz?
      A plac Unii zmienił się bez dwóch zdań, i raczej nie na lepsze, mówiąc delikatnie.

      Usuń
    2. http://www.mice.pl/pliki/obiekty/cfpulawska/galeria/1.jpg ;-)

      Usuń
    3. Ee... - on jest narożny? Że w sensie na rogu ulic? BTW serdecznie go nie cierpię. Z jednym wyjątkiem - ma sensowne windy, gdzie po wybraniu piętra wiadomo do której windy wsiąść.

      Usuń
  7. Po Twoich fotach twierdzę, że bardzo się zmienił ten plac, ale na żywo nie widziałem.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...