środa, 21 maja 2014

Ateny. I znowu od ulicy.

Ponieważ poprzednim razem zapodałem ulice Aten (ha, prawie jak w Życiu na gorąco!)
to dla odmiany zapodam je znowu, ale - tu niespodzianka - nie będą to te same ulice, oj nie.

Oprócz ulic będą domy. I ludzie. A nawet samochody...


...co prawda powyższa Cytrynka to już od dawna klasyk, ale jak kto woli, to znajdzie się i powóz...


...ba, nawet stado (mecha)koników, prawie jak w Nju Jorku, chociaż na budynku napisali dla zmyłki
Hotel Grande Bretagne...


...no to jak już mamy jakąś chałupkę to proszę, drzwi przecież się przydadzą...


...jakieś ludzie miały być... no to człowieku, chwytaj dzień (i gryf!)...


...ale co to za stritfoto w kolorze - musi być w b&w!...


...bo tylko czerń z bielą pasują do wypasionych limuzyn...


...ale ja tam limuzyny to niekoniecznie - wolę klasyki, YEA!...


...mały fiacik, to jest to...


...no to jak już jesteśmy w tej czarnej bieli, to może jakiś stritart?...


...słodziak, nie? A co powiecie na młodego dżentelmena, zapudłowanego z kotem?...


...fakt, dziwne zjawisko - no to na koniec ostatni ludź dzisiaj - owocny sprzedawca w nibysepii...


...ach, ąę, jakie to z nas artysty uliczne, że po prostu mucha nie siada, taa...
Jutro już będzie normalnie. Albo może i nie, sam jeszcze nie wiem :-)

26 komentarzy:

  1. nie.
    (odnośnie stritartu, poza tym - tak). ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, taki ładny lizolek Ci się nie widzi? A fe!

      Usuń
  2. Kazde z tych autek bym brala, mini, fiata i garbuska. Stritrelacja mnie uwiodla:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nono, Cytrynkę 2CV w kraju nie nazywamy garbuskiem, bo to nazwa zarezerwowana dla chrząszcza/chrabąszcza ze stajni VW ;-) A to w dodatku jest zdaje się wersja limitowana pt. "Charleston", no to klękajcie narody ;-)

      Usuń
    2. Wyglada jak garbusek, to znaczy ze jest garbusek, moja kobieca logika tak mi podpowiada:)

      Usuń
  3. O co chodzi z tym kartonem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę dwie opcje - albo pan zbierał na forda-kartona, albo na nowy karton dla kotka.

      Usuń
  4. Co to by był za blog bez stritfoto ;-) zabieram się, żeby trochę w Belfaście popstrykać bo tu sporo i ludziów i stritartu, ale coś długo mi to zabieranie się schodzi. :D Z samochodów to cytryna my love. :] Fajne zdjęcia, przyjemnie się ogląda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ototo, miejski i podmiejski blogasek stritfotosy posiadać musi bezwzględnie.
      To czekam na Belfast w Twoim wykonaniu :-)

      Usuń
  5. Jak to się sprytnie fotografujący schował, żeby go w odbiciu drzwi nie było:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, niektórzy po prostu nie obijają się w lustrach czy innych drzwiach ;-)

      Usuń
    2. To już wiem dlaczego bez strachu chodzisz po lasku na Bemowie, 'ja nie bać się ich, oni bać się mnie" :);)

      Usuń
    3. Ała, zostałem rozgryziony ;-)

      PS. Po lasku wyłącznie ujeżdżam rowerkiem.

      Usuń
  6. No piękne te zdjęcia i scenki, ale ten przeskok z Orońska do Aten!
    nazbyt gwałtowny, klimatycznie zwłaszcza..
    A Cytrynką przypomniałeś mi moje ulubione autko z czasów, kiedy mi się nawet nie śniło, że ja hondą po polskich drogach pruć będę, a mianowicie 'reno pięć;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, reno numer pińć było ulubionym autkiem sympatycznych (przynajmniej z wyglądu) panienek z mojego ulubionego serialu "07 Zgłoś się" ;-) A w wersji Alpine/Gordini/Turbo był marzeniem takich szczyli jak ja :-)

      Usuń
    2. ja miałem!
      wersję matchbox...

      Usuń
    3. Ha, meczboksy! Nadal mam kilka, ale z Renówek mam tylko pomarańczowe R17.

      Usuń
  7. Ja nawet marzyć nie śmiałam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz! Marzenia póki co są za friko :-)

      Usuń
  8. Jeszcze mnie do Aten nie przekonałeś, ale (o ile masz jeszcze coś w szufladzie), próbuj dalej :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iiitam, jedź sam, to się przekonasz (albo i nie), ja tam nie biorę za przekonania ;-)
      Tak, mam coś jeszcze, bardziej klasycznego.

      Usuń
  9. Może pan sam się chciał sprzedać i opakował w karton?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możebne, ale to raczej było opakowanie zastępcze (zamiast leżaczka pod parasolką i drinkiem z parasolką ;-)

      Usuń
  10. Fajne te Twoje street photos :-) A już te B&W to już w ogóle super...
    Tak się zastanawiam dlaczego zdjęcia z ulicy w B&W od razu bardziej mi się podobają niż te w colour. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No masz - b&w tworzą taki ąturaż aristiczny, że mucha nie siada (bo za gorąco ;-)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...