wtorek, 13 maja 2014

Braniewo

A może raczej wypisy z Braniewa, bo udało nam się zobaczyć zaledwie kilka ceglanych cudów
tego arcyciekawego miasta nad Pasłęką. Cudów jest więcej, ale zobaczmy co nam się udało
w ciągu godziny z haczykiem namierzyć. No to wjeżdżamy na Ostbahnhof w Braunsbergu...


...to znaczy my akurat wjeżdżamy autem, bo podróżny kolejowy zobaczyłby taki widok...


...bardzo blisko stąd do granicy, ale tymczasem zobaczmy jeszcze raz budynek dworcowy...


...no to skok w kierunku miasta i jego urzędu...


...jadąc w kierunku ostatniego punktu z dzisiejszej wyprawy mijamy (niestety zamknięty!)
gotycki kościół św. Trójcy, z XVI w. , obecnie (na potrzeby 'nowych' mieszkańców) przemianowany
na cerkiew grekokatolicką, obudowaną blokami z każdej strony - no to będzie w Orwokolorze...


...i ostatnia dziś atrakcja - XIV wieczna Bazylika Mniejsza św. Katarzyny z Aleksandrii...


...wnętrz niestety nie obejrzelim, bo też było zamknięte, więc obluklaiśmy najbliższą okolicę bazyliki
- trochę cegiełki z przełomu wieków + nadbudowa-zbrodnia...


...ciekawostka: niemal kompletnie zrujnowaną bazylikę zaczęto odbudowywać dopiero w 1979 r...


...szkoda nieobejrzanych wnętrz, ale nie zawsze i nie wszędzie daje się przyjeżdżać w niedzielę ;-)

21 komentarzy:

  1. Anu. Kościół zamienia się w twierdzę dla wybranych. W tygodniu nie można nawet wejść do obejścia kolegiaty w Tumie. Wysoki płot i nowe zamki w furtkach. Pewnie dałoby się po zagadaniu z proboszczem i uiszczeniu "opłaty".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tam zaraz w twierdzę. już to było dyskutowane - jeśli nie ma komu pilnować, obiekty użyteczności publicznej zamienia się od wandali w truchło, jak pokazane ostatnio we wpisie na Drugiej Minodze.
      wszak pałace i dwory też rzadko kiedy stoją otworem. dworce stojące otworem - bez nadzoru - znamy.
      ale rzeczywiście wystarczy zagadać z proboszczem - i można wjechać do środka. i to gratis: przykład.

      Usuń
    2. Najkrócej jak można - są kościoły i księża oraz kościeliska i księżyska. Czasem da się dogadać, czasem nie. Myśmy do tej pory najczęściej natykali się na 'nie bo nie', ale jak widać na przykładzie Er'a i Piotra Ha, idzie się dogadać. Możliwe, że w moim przypadku problemem jest tzw. 'stosunek' ;-)

      Usuń
    3. W Twoim przypadku nie trzeba więcej dowodów na to, że czasem daje się wejść do kościoła i cyknąć zdjęcie - ten blog wystarczy :))))

      Usuń
    4. No nie powiedziałbym, bo zdecydowana większość moich zdjęć z wnętrz kościołów jest strzelona w niedziele, a nie w tygodniu, i o to - jak się zdaje - chodziło Lavince.

      Usuń
    5. no tak, ale chodzi o to, że przyczyny zamykania kościołów są użytkowo-bezpiecznościowe, a nie ideologiczne, jak niektórym się zdaje, jak się zdaje ;-)

      Usuń
    6. Przyczyny też są chyba różne, bo jak zwykle powody są dwa: prawdziwy, i ten dobrze brzmiący ;-)

      Usuń
  2. Bazylikę obejrzałem i wewnątrz - nic ciekawego. Nówka sztuka ;)
    Ciekawszym były rozmowy z miejscowymi, wg których miasto zostało w większości rozebrane na cegłę i wywiezione do Warszawy :D

    Dopisałem pod literkę B, bo już łatwiej zapamiętać które miasto nie zostało przez nas rozebrane :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nówka nie nówka, Starówka też nówka, choć już w wieku emerytalnym (chyba że znowu przesunęli, bo z aktualnymi wiadomościami jestem na bakier), i też daje radę. Ja tam cegiełki wielbię, więc podobało się!

      Usuń
    2. A jak tak, to proszę cegiełki zwnątrz :)
      http://fmix.pl/slideshow/37012/114421/braniewo.html?privgal=35d43adc3e820a6b4ca0fe4987490e48

      Usuń
    3. Faktycznie, ohyda. To już moja klatka wygląda lepij! ;-)

      Usuń
  3. O rety, co za dworzec. Zawsze mi się źle kojarzyło to miejsce, raz że o powiecie braniewskim słyszy się najczęściej przy okazji rekordów bezrobocia, dwa – piszą, że całkiem zniszczone w 45, trzy – sama zmiana nazwy z Brunsbergi na Braniewo jest peerelowską skazą na wieki, a tu proszę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No że tak powiem, dworzec też skażony Brunsbergą. Ale ja tam bardzo lubię takie ex-niemieckie miasta i miasteczka - w dwóch przeciwległych krańcach naszego pięknego, choć średnio szczęśliwego kraju.

      Usuń
  4. też kiedyś wpadlim na chwilę do Braniewa - pamiętam tylko bazylikę (w środku też - gotyk lśniący nowością) i bieg na powrotny pociąg :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uff, to nie jestek sam. A juchżech myślołech, że ino ja mam taki brzydki zwyczaj wpadania i wypadania po chwili ;-)

      Usuń
  5. Długo czasem trwało dojrzewanie do decyzji o odbudowie, kołobrzeską bazylikę też odbudowano dopiero jakoś w latach 70/80. Ileż tam w Braniewie czerwoności cegłowej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daleko nie szukając - a nasz Królewski Zamek to kiedy zaczęli odbudowywać? Chwilę przed braniewską Bazyliką. Bum inwestycyjny okresu propagandy sukcesu i drugiej Japonii, znaczy moje młode lata :-)
      PS. Parafrazując - jest cegiełka, jest okejka!

      Usuń
  6. Zamek Ujazdowski to nawet specjalnie zburzyli po to, by móc go odbudowywać ;-)
    --- --- ---
    Braniewo robi na Twoich zdjęciach dobre wrażenie (ale cóż nie robi?), zupełnie nie rozumiem awersji do jeżdżenia w miejsca, gdzie "jest wysokie bezrobocie", bo:
    a) Cóż to przeszkadza turyście (no, chyba, że byłoby ono tak wysokie, że jakieś bandy włóczące się po mieście atakowałyby turystów, ale to chyba w Polszcze jeszcze nie ma miejsca*). W końcu od parodniowego pobytu nie da się zarazić bezrobociem.
    b) Od nieprzyjechania na pewno się ono nie zmniejszy, a od przyjechania ma szansę.

    * - nie dotyczy Krakowa ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm... się nie wdaję aż w tak daleko idące dywagacje ekonomiczno-socjologiczne, a w każdym razie nie przed wizytą. Zresztą tradycyjnie staram się niespecjalnie obkuwać wiedzą o danej miejscówce 'przed', nawet za cenę niezobaczenia czegoś tam - wolę własne spojrzenie, dopiero potem sprawdzane w źródłach. Pewnie dlatego jeszcze nigdy nie byłem na wycieczce zbiorowej, nie licząc silnej grupy blogersko-okołostolicznej, tudzież zapominając o wycieczkach szkolnych. Oczywiście szczerze doceniam podejście odwrotne, poukładane - sam zresztą chętnie z niego korzystam z okazji naszych dookołamazowieckich eskapad :-) A przy okazji - ciepło się robi (powoli bo powoli, ale zawsze), czas byłoby gdzieś znowu wyskoczyć, no nie? :-)

      Usuń
  7. To może każde osiedle zamknięte winnno mieć swoją - zamkniętą wraz z nim - świątynię? JW Construction Park featuring JW Construction Chapel...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to jakaś myśl. A potem niech wszystko ciupasem piekło pochłonie!

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...