sobota, 10 maja 2014

Grójec

Wszyscy* w Grójcu byli, i to dziesiątki razy, ale tym razem byliśmy wyjątkowo, bo specjalnie.
Nie przejazdem, nie przy okazji, choć - można powiedzieć - po drodze do innych okolicznych
miejscowości, w których namierzyliśmy parę ciekawych, zwykle pustawych, obiektów.

Na razie jednak skupimy się na Radomiu (jednak może zostańmy dziś przy Grójcu)
- przy wjeździe z Warszawy, na ul. Armii Krajowej napotykamy sympatyczny zielony domek...


...a to widok tejże chałupki od strony ulicy pt. Poświętne - jak widać część jest już otynkowana...


...tuż obok znajduje się pierwsza grójecka atrakcja - kościół św. Mikołaja wraz z dzwonnicą...


...kościół stoi na wzniesieniu, a od strony miasta wygląda o tak...


...no dobra, wspinamy się na górę i oto przed nami wejście w całej szerokości...


...ponieważ akurat była przerwa międzymszalna, to wbiliśmy się bezproblemowo do środka...


...lubię bardzo stare chrzcielnice - tutaj też natrafiliśmy na taką...


...no to idziemy na Rynek, przywitać grójecki Ratusz, a tymczasem po drodze na Kościelnej
spotykamy zabudowania prawie jak w Białej Rawskiej - zresztą daleko to nie jest...


...no to chodźmy na Rynek - tu też mamy pierzeję w stylu klasycznym...


...a i sam Ratusz postanowiłem obrobić oldskulowo, a co tam...


...nadmiar słodyczy też nie jest wskazany - Ratusz z bliskiego bliska (z nową kostką)...


...obok ratusza mamy stare miejskie jatki, które najlepiej wyglądają w OrWoKolorze...


...za ulicą Jatkową (!) skręcamy w ulicę ks. Skargi i dochodzimy do ul. Szpitalnej...


...gdzie spotykamy miejscówkę tyleż klimatyczną co zaniedbaną - Aga widzi to tak...


...to musiała być kiedyś zarąbista miejscówka - może jeszcze kiedyś trafi na inwestora?...
my tymczasem udajemy się do ostatniej dziś grójeckiej atrakcji - przy ulicy Piłsudskiego
widzimy siedzibę Urzędu Miasta i Gminy, czyli Starostwo Powiatowe...


...całkiem obfite w ciekawostki miasto, a przecież widzieliśmy tylko fragmenty. Ciąg dalszy
(już z okolic) kiedyś nastąpi. Pewnie niezadługo :-)

*może i nie wszyscy, ale tak mi pasowało do kontekstu ;-)

21 komentarzy:

  1. trudno mi się skupić na Radomiu bawiąc w Grójcu...
    ale jakoś wytężę wobraźnię i wyobrażę sobie, że to nie Grójec.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać - mię też. Żeby było śmieszniej, nawet otagowałem to Radomiem. Ech, miłośnik Radomia ze mnie wyszeł ;-)

      Usuń
  2. Dobrze zrozumiałam, że Grójec zaczyna sie w Radomiu, albo na odwrót?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. A dokładniej: mniej-więcej. Czyli w sumie - na odwrót. I tego się będę trzymał!

      Usuń
    2. Jeśli Warszawa jest Radomiem Europy, to Grójec jest Radomiem Mazowsza?

      Usuń
    3. Coś w tym jest! Tak czy inaczej - Radom na stolicę!

      Usuń
    4. I w konsekwencji Europa Warszawy jest Mazowszem Grójca.

      Usuń
    5. Ewentualnie Mazowsze Europy jest Grójcem Warszawy. Albo coś.

      Usuń
  3. Grójec wart zobaczenia, a chałupki bardzo oryginalne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wart, wart, samiśmy się zdrowo zdziwili. Nie jest to oczywiście Radom, ale coś tam się znajdzie :-)

      Usuń
    2. Chyba wszędzie w Polsce "coś tam" się znajdzie. W większych miastach jest więcej tych "cosiów". Tylko niektórym nie chce się szukać.

      Usuń
    3. To nie ludzie, to wilcy! Ale nie niektórym - większości, z wyjątkiem takich świrów jak my ;-)

      Usuń
    4. Ludzie mają rózne piorytety, jedni lubią szukać drewnianych domków, inni muszelek na plaży:)

      Usuń
    5. Muszelki to mały pikuś - wystarczy w łikęd odwiedzić tak uwielbiane przez choćby Marcina świątynie handlowe. Tam są te ludzie, których szukamy (my?)

      Usuń
  4. Zielony domek mnie zaintrygował. Ciekawy jestem, kim są jego mieszkańcy. Ale lepiej za dużo nie wiedzieć. Może wiesz, dlaczego tak trudno dostać się do kościoła? Musi być jakaś przerwa, że nie zdążą zamknąć i wtedy można się jakoś wsunąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat tą razą nie było najmniejszych problemów z wbiciem się do środka, bo nauczeni doświadczeniem, podróżujemy najczęściej w niedziele, kiedy w dużych miastach msze są praktycznie na okrągło. Gorzej w miasteczkach czy po wsiach, gdzie w niedzielę jest najczęściej jedna msza.

      Usuń
  5. Ciągle kołujemy wokół Grójca, a do się rzadziej wbijamy. Muszę kiedyś wybrać się doń specjalnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wokół Grójca jest gdzie kołować, co mam zamiar z czasem pokazać, ale i sam Grójec warto sobie oblukać z bliska.

      Usuń
    2. taki bajer to na Grójec.

      Usuń
    3. Dobry bajer nie jest zły, jak mówiono w mojem przedszkolu :-)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...