czwartek, 29 maja 2014

Mogielnica

Dzisiaj wracamy na Mazowsze - tym razem na południowe krańce powiatu grójeckiego,
czyli do Mogielnicy. Przejeżdżałem tędy wielokrotnie w drodze na południe kraju,
ale pierwszy raz pojechaliśmy tam specjalnie, na krótki popasik, bo dlaczemu nie?
W końcu jedno z najstarszych miast południowego Mazowsza!

Na dzień dobry pojedziemy ryneczkiem z miniratuszem, w znanych nam już z Mazowsza
(i nie tylko) kształtach, z klimatyczną cukierenką (zamkniętą, niedziela!) i drewniakami...


...cukierenka tknęłą mię OrWo-nostalgią okołoratuszową...


...tak, tak, drogie dziatki, tak mniej-więcej to mogło kiedyś wyglądać w OrWo-kolorze
(powinienem dodać jeszcze ziarno, rysy i obowiązkowo ramkę a'la skan z kliszy ;-)

No dobra, jedziemy (idziemy) dalej - ponieważ czas tu się wyraźnie zatrzymał, to nie wypadało
mi pojechać tradycyjną landryną - będzie sprany dżins, czyli turecki marmurek dekatyzowany...


...boczne uliczki przyrynkowe też mają swój urok...


...niewiele tu się zmieniło przez ponad pół wieku...


...no dobra, niedziela (choć nie dziś, niestety!), więc do kościółka marsz - no to proszę, klasyczny
mazowiecki newgothic, nieco ponad stuletni, autorstwa Marconiego (Władysława), doskonale
nam znanego choćby z bryły Hotelu Bristol. W Mogielnicy pan Marconi postawił parafialny kościół
pw. św. Floriana Męczennika (widok od strony placu o dopasowanej nazwie - Poświętne, pokazanego
na zdjęciu powyżej) - porównując ze starym zdjęciem (od strony przeciwpołożnej) - przybył zegarek...


...obchodzimy sobie kościół dokoła (i nabieramy kolorków), oglądając prezbiterium...


...gdy wtem! Znowu padły kolorki, i wracamy do bladościów...


...a najciekawszy widoczek zostawiam na koniec - Mogielnica w pigułce (spod kościoła ;-)...


...i to nie jest ostatni odcinek z okolic, choć pierwszy (i na razie ostatni) z Mogielnicy. Czuj duch!

15 komentarzy:

  1. Jak na neogotyk, to ciekawe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No masz, skoro Marconi stawiał ;-)

      Usuń
  2. pigułka bardzo smaczna!
    w Mogielnicy byłem też przejazdem, ale chyba tylko raz. więc zachęta jest.
    ratusz rzeczywiście jakiś królewsko-polski projekt typowy, podobny jest choćby w Błoniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jest, ratusz typowy, kościół typowy, drewniaki... już nieco mniej typowe ;-)

      Usuń
  3. Ciekawe, ile taki drewniak przy rynku kosztuje? (Gdzieś będzie trzeba mieszkać na emeryturze).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sądzę, że nie kosztuje specjalnie więcej, niż działeczka pracownicza we stolycy. Albo kawalerka w gorszej dzielnicy.

      Usuń
  4. Ha, Ćmielów mi się przypomniał:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jako miasto czy porcelanka?

      Usuń
    2. Jako miasto, klimat taki podobny, nie sądzisz?
      Przynajmniej na zdjęciach.

      Usuń
    3. No tego akurat osobiście nie wiem, bom Ćmielowa (jeszcze) nie odwiedzał. Znam tylko porcelankę. O właśnie, właśnie - do Włocławka muszę się wybrać! :-)

      Usuń
  5. Rzeczywiście czas zatrzymał się tam lata temu:) ciekawe czy jest biedronka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Mogielnica to atol, czy laguna?"

      Usuń
    2. Jest, a jakże, koło kościoła - co ciekawe, na stritwju jej nie ma, ale jest domek, który dzisiaj stoi w środku między drogą wjazdową i wyjazdową z tejże Biedrony ;-)

      Usuń
  6. Niby centrum Polski a jednak na Mazowszu jakby zmiany wolniej się dzieją...i nie wiem czy to źle czy dobrze, może wolniej znaczy lepiej. Ostatnio pojeździliśmy po Małopolsce i Mazowszu i Mazowsze wypada gorzej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm. nie powiedziałbym - chyba dawno nie byłaś na Podlasiu albo Podkarpaciu, żeby spojrzeć tylko na wschód.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...