poniedziałek, 19 maja 2014

Opiniogóra - Pałac Krasińskich, Muzeum Romantyzmu (1)

Głupia sprawa, ale Opiniogóra (Górna) do tej pory znana mi była tylko z obrazków.
Ze szkoły mnie tam nie wozili (a fe!), po drodze nigdy nie było, aż się musieliśmy
w końcu wybrać do Przasnysza, żeby nawiedzić także miejscówkę Krasińskich.

W dzisiejszym odcinku za udział wezmą zewnętrza pałacowe i nie tylko pałacowe.
Na początek fota z gatunku wszyscy mają, to i ja...


...no to konsekwentnie...


...tymczasem idziemy sobie do dworu (na dwór?)...


...a teraz czas na the oficynę...


...nieprawdą jest, że minionej zimy w ogóle nie było śniegu...


...no dobra, wracamy jeszcze do romantycznego pałacyku hrabiego Krasińskiego...


...a oto i megaromantyczny portal...


...no dobra, czas na spacer w dół - po drodze miejscówka nowsza, ledwie z 1932 (EK)...


...a szliśmy (przez błota niestety), żeby oblukać kościół Wniebowzięcia NMP...


...widać, że słońce zimowe, nizutkie...


...wejście do kaplicy Krasińskich (albo może: Baczność! Niebezpieczeństwo! Stare czachy!)...


...jeszcze dwa kościelne (po)widoki - prosty, ze śnieżkiem nararogu...


...i pokrzywiony, i też deczko zaśnieżony, bo czemu nie...


...no i proszę, nawet zimową porą można wybierać się w nieznane. Ale dobrze, że już wiosna!

13 komentarzy:

  1. mam tak samo. to znaczy, właśnie nie mam - nie byłem tam jeszcze.
    już mam co prawda opracowaną welotrasę Ciech.-Opin.-Krasne-Przasnysz-Ciech., więc da się nadrobić.

    ciekawe miejsce, no i dzieje rodzinne "Hrabiego Henryka" i "Orcia" ciekawe, jak wiadomo ze szkoły ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja tam byłem dawno temu, ale na taką wycieczkę się piszę.
      Nawiasem mówiąc, Krasiński bardzo narzekał na konieczność bywania w Opinogórze, uważając ją za miejsce północne, wietrzne, dżdżyste, otoczone błotem, ciemnym ludem i polskim marazmem. Między innymi dlatego tatuś zakupił mu Złoty Potok, jako propozycję mniej błotnistą i bliższą krain śródziemnomorskich.

      Usuń
    2. Właśnie, właśnie, coś też żeśmy wyczytaliśmy, że Zygi hrabia Krasiński był niespecjalnie kontent z miejscówki odtatusiowej. Ech, nie-boszczak jeden ;-)

      Usuń
    3. Pewnie było mu tam za mało romantycznie. Mnie zresztą też, gdym tam był z klasą w liceum.

      Usuń
    4. Iii tam, widać panienka/i mu nie przypasowali - może mało roman-tyczką była?

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Fajny, to fakt. Przenika się nim do środka za pomocą zaklęcia, wyrażonego w biletach NBP ;-)

      Usuń
  3. Nie byłam, ale czuję się zachęcona, gdyby nie ta odległość...
    I do idziemy, rzecz jasna;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No masz! Skoro ja mogę peregrynować po Dolnym Śląsku, to czemu ikroopka nie ma się kopnąć na Mazowsze. 3/4 drogi już autostradą, a podobno w przyszłym roku już całość :-)

      Usuń
    2. O właśnie, taka sama droga. Kiedy ugościmy Cię Ikroopko w krainie wierzb nadwiślańskich?

      Usuń
    3. Dorzucę sparafrazowany niemiecki 'dowcip': "Twoje cegły już tu są" ;-)

      Usuń
    4. O, wybaczcie, dopiero teraz wróciłam;
      a kopnęłabym się i z przyjemnością, zwłaszcza jak juz tę drogę skończą, rozumiem, że Panowie nocleg załatwią?

      Co do cegieł, to poprawke wnoszę - mimo ponad trzydziestu lat we Wrocławiu, wciąż czuję ci sie ja krakowianką, wiec nie moje te cegły, wybaczcie.
      ps, cisnie sie na usta 'na wygnaniu', ale byłaby to, jednak, przesada;)

      Usuń
    5. A, jeszcze;
      zastanawiałam sie, co ja też miałam na mysli, pisząc - wreszcie samą siebie mogę zacytować;) - "I do idziemy", co mnie zmusiło do ponownego przeczytania postu i - mam!
      Do dworu idziemy, panowie, do dworu;)
      Bo jakby na dwór, to na pole;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...