sobota, 17 maja 2014

Zamek Czocha

Po wczorajszej porcji popartyjnego betonu dziś wracamy na Dolny Śląsk, żeby popatrzeć
na ładne mury. Wystąpi Zamek Czocha, którego zdjęcia historyczne (autorstwa znajomego
moich rodziców) zapodawałem na swoim szarym blogu, i to nawet dwa razy (a to już moje).

Zamek Czocha odwiedzam średnio co kilka-kilkanaście lat - to była moja czwarta wizyta.
Z tej pierwszej pochodzą zdjęcia z pierwszego setu wyżej, z drugiej mam miłe wspomnienia,
związane z pewną młodą damą, z trzeciej, już za wolnych czasów, pamiętam głównie
potężne rozczarowanie ogólnie panującym roz... prężeniem (choć z zewnątrz nie wyglądało
to najgorzej), no a czwartą zaraz zobaczycie...


...zamek prezentuje się znakomicie, przynajmniej z zewnątrz...


...ponieważ było przedsezonowo, i można sobie poczytać w ciszy i spokoju...


...a jak już poczytamy, to wyjrzeć na zewnątrz, przed górną bramę...


...a po uiszczeniu paru złociszy za parking, oblukać to i owo...


...detale też będą - ten poniżej wyjątkowo mój...


...a te już Agnieszkowe...


...herbik nadportalowy...


...to już może nieszczególny szczegół, ale też kadr wyzómowany...


...to dla odmiany coś po szerokości, czyli widok na zakole Kwisy...


...z zamkiem Czocha już się żegnamy...


...ale dreptamy (no dobra, podjeżdżamy) do pobliskiej zapory...


...w dole budynek elektrowni, a w górze chatka w stylu - hmm... bawarskim?...


...a na koniec widok na zaporę z góry, znaczy z tarasu hotelorestauracji ponadzaporowej...


...tym razem wyszło chyba najlepiej ze wszystkich wizyt, choć do wnętrz nie przeniknęliśmy.
A może dlatego wyszło tak dobrze? ;-)

28 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Były - nie mogliśmy się wbić do środka, choć według pana strasznika było otwarte. Szyfry, nie inaczej!

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Ano właśnie - dokładnie tak wygląda.

      Usuń
  3. Kiedy ja tam byłam, trwały zdjęcia do jakiegos filmu i po zamku ciątali sie uzbrojeni żołnierze, jeden nawet zgrabnie mi zapozował :)
    Położenie zamku mnie zachwyciło, człowiek sie wydaje jak ten krasnal:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, zapomniawszy że tyle filmów tam kręcono. Wszystko przez tę totalną pustkę - nie było kompletnie nikogo!
      Dzięki za link do wpisu - nie znałem tego Twojego (starego?) bloga :-)

      Usuń
    2. No wiesz, jak to możliwe?!
      blog jest rzeczywiście stary, pierwszy wpis uskuteczniłam na nim, bagatela, w marcu 2006:)

      Usuń
    3. Ha, ale już chyba nie robisz tam nowych wpisów?

      Usuń
    4. Nie, przeniosłam sie na bloggera w grudniu 2011 i mam zamiar na nim zostac.

      Usuń
    5. A, no to dobrze kombinowałem. Blogger/blogspot ma swoje wady, ale też parę zalet. I nie bardzo ma konkurencję.

      Usuń
  4. bardzo zacne kadry ukazujące detalizm i otoczenie mniej zamkowe! to zawsze cenne poszerzacze wiedzy.

    w Czoszem nie był, zawsze leżała za daleko (na zachód od głównych tras górskich). znów jest co do nadrabiania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, nie leży na głównym szlaku, co ma zresztą swoje plusy choćby w postaci zupełnej pustki, choć było to nieco surrealistyczne uczucie.

      Usuń
  5. Wnętrz niet? A tam warto!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wnętrza znam, i chciałem też oblukać - ale jak się napisało, co zrobić jak zamknięte?

      Usuń
    2. A poza tym, kim był Czoch?

      Usuń
    3. A więc... był właścicielem zamku!

      Usuń
    4. Z dynastii Piastów?

      Usuń
    5. No wiesz... oczywiście! PraPiastów! Potomkiem Lecha, a może nawet i Popiela. Albo myszy jego.

      Usuń
  6. Robi wrażenie i zadziwia stylem, przynajmniej mnie.
    Dawno tam byłam i jako młody piechur mieliśmy gdzieś pod zamkiem biwak..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stylówka jest typowa dla południa Niemiec, nawet jeśli Czocha jest prapiastowskim zamkiem.

      Usuń
  7. O kurczę. Chatka mi się nawet bardziej niż zamek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, chatka w stylu 'mieszkałbym'. Trochę tam wysoko, ale jakie widoki!

      Usuń
  8. Jest wysoko na liście do zobaczenia, ale podobnie jak u Era, jakoś nie na trasie wypada zwykle;)
    Piękne 6-te zdjęcie! lubię taki klimat:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eh, znam ten problem z niepodrogą - w jutrzejszym odcinku właśnie taka miejscówka niepodrożna, choć bez porównania bliższa.
      PS. Dzięki za uznanie za #6 - tym razem mój detal, no może nie do końca detal, ale jak na mnie - detaliczny detal.

      Usuń
  9. Podoba mi sie bardzo, szczegolnie na tym ujeciu od strony podworka (?). Kiedys go odwiedze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może być i podwórka, bo to jest gospodarstwo rolne (ex PGR), przyklejone do zamku. Do dziś pamiętam, ehem, smrodek stamtąd. Mało romantyczny smrodek, jak się łatwo domyślić ;-)

      Usuń
  10. Zamek Czocha zawsze robił wrażenie... Na mnie jak najbardziej pozytywne...
    Wg mnie to jeden z najładniejszych zamków...
    A u Ciebie to już w ogóle pięknie wyszedł -> godziny późno popołudniowe albo wczesne ranne?
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Godziny były raczej wczesnopopołudniowe (ok. 16), ale też początek kwietnia, czyli słońce mieliśmy jeszcze dość niskie.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...