poniedziałek, 16 czerwca 2014

Pałace i dworki z południa (Mazowsza)

Nie lubię poniedziałku... ;-) No to na polepszenie humorku zapraszam na garść migawek pałacowo-dworkowych z południowych krańców Mazowsza naszego pięknego, gdzie jak wiadomo nic nie ma, tylko bloki i buraki. I smród samochodów pędzących po szerokich acz dziurawych ulicach.

Otóż to właśnie, wyjeżdżając z malowniczego Radomia Grójca trafiamy na ukryty w chaszczach Pałac Kępalskich w Woli Boglewskiej będący obecnie (?) szkołą. Niestety bliżej podejść się nie da, bo trafiliśmy na psy 'stróżujące', latające oczywiście samopas i niespecjalnie przyjazne (a kiełbasy nie mieliśmy ze sobą - taki pech!). A sam pałac zza krzaków wygląda o tak...


...pomykając dalej na wschód, w kierunku Warki, odwiedzamy dworek Borowskich w Nowej Wsi...


...w stanie baaardzo średnim niestety...


...aleć to w końcu obiekt zabytkowy, no to nic dziwnego że tego stanu nie można naruszać...


...w pobliżu Nowej Wsi trafiamy na kolejny ukryty w zaroślach dworek...


...w okolicy miejscowości o cudnej urody nazwie - Rytomoczydła (bliżej, bliżej!)...


...jak widać nawet z takich ujęć, dworek dopieszczony mimo dość dokładnego schowania i niezbyt wyglansowanego towarzystwa...


...a teraz skręcamy całkiem w drugą mańkę, czyli na Białą Rawską, i oto kompletne przeciwieństwo (stanu) dworku z Nowej Wsi czy Pałacu Kępalskich - wypasiony i wyglansowany na błysk Pałac Chojnata w miejscowości pt. Wola Chojnata (kim był Chojnat?)...


...miejscówka w 100% komercyjna, ale ponieważ stronę historyczną mają równie dopieszczoną co fasadę, to się złamię i zalinkuję...


...i jeszcze widok wczesowiosenny od strony parku...


...i tym optymistycznym akcentem spod Białej Rawskiej życzę w miarę spokojnego poniedziałku!

19 komentarzy:

  1. Nie masz wrażenia, że czasem Ministerstwo Kultury i Sztuki zbyt dosłownie traktuje własne nakazy i zakazy?
    ... i nie rusza zabytków;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, czasem? Kropeczko droga, jesteś nazbyt wyrozumiała. Wymienisz, ale tak z głowy, jakieś przykłady na jakiekolwiek pozytywne działanie tego, pożal się Boże, Mini-sralium Dziedzictwa Narodowego? "Dziedzictwa"? Coście, panie minister, zrobili dla tego 'dziedzictwa', ale tak końkretnie, tak dla przykładu w zakresie zabytków? Jeszcze chwila, a potomki Potockie z hukiem wywalą wielce wielkiego Mini-s(t)ra zza jego biureczka na Krakowskim Przedmieściu - to się wtedy dopiero lamentum zacznie, że nas wraży potomkowie obcinkują z dziedzictwa!

      Usuń
    2. Ja tylko tak, z nieśmiałości i przez grzeczność:(

      Usuń
    3. Zdecydowanie zbyt duży akt łaski, zdecydowanie!

      Usuń
    4. Wkurzam sie na swoim blogu, w gościnie staram sie byc grzeczna;)

      Usuń
    5. A to ja przepraszam za prostą linijność - walę prosto z mostu i u siebie, i w gościach.

      Usuń
  2. Kurcze to Oni się nie wstydzą i obiektu i tablicy, wiadomo urzędnicy centralni..
    Tyle pięknych dworów i pałaców jeszcze zostało do zniszczenia /się/...może nie wszystkie podlegają pod Ministerstwo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taa... stąd daleko do stolicy, i po oczach nie kłuje. Tabliczka zresztą sama wygląda na zabytkową, kto wie czy jeszcze nie z czasów systemu minionego?

      Usuń
  3. Takie wycieczki to ja uwielbiam! Dawno temu objeżdżałam okolice z mapą szukając dworków, pozostałości pałacyków itp. Tylko serce sie krajało w jakim stanie wiele z nich zobaczyłam:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, no właśnie, serce nie sługa i kraja się zbyt wiele razy, choć na Mazowszu przecież nie ma aż tylu pałaców, dworków (zamków nie wspominając), co na Dolnym Śląsku czy ex-Prusach. A przecież szkoda i żal ściska za litery cztery.

      Usuń
  4. Czuję całe swoje życie, żem stworzona do egzystencji w Dworku jest.
    Jak tylko fortuna spłynie na mnie_nabędę jakowyś i zamieszkam,
    Piękne są_a co do niszczenia się, czy ktoś wreszcie nie mógłby przyjść po rozum i pomagać w remontach, zasiedlać i odzyskiwać świetność. Szlag normalnie. Aż serce boli i łka !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boli, oj boli! Ale że znowu znam trochę sprawę (choć nie akurat tę, tylko raczej typowe sprawy tego typu), choć psy wieszamy na Mini-sralium, to część winy ponoszą 'nieuregulowane stosunki własnościowe', czyli od bałaganu w hipotece, przez zaginione dokumenta, idiotyczne decyzje z przeszłości (pytanie, czy urzędasy były tak durne, czy durnymi być im się opłacało) po handel masą spadkową przez rzesze potomków i pociotków spadkobierców. Durny spłachetek ziemi potrafił mieć kiedyś kilku właścicieli, których dziesiątki, a nawet nierzadko setki spadkobierców toczą nieustające spory ku uciesze prawników.

      Usuń
  5. jawią spoko mię się, ale najbardziej ten drugi, w największej ruinie. zapakować, poproszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie nie, na wynos nie sprzedajemy. Konsumpcją wyłącznie na miejscu!

      Usuń
  6. Rozebrać stare barachło, postawić estetyczne bloki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jest! I dodać jeszcze pawilony handlowo-gastronomiczne, znaczy, pardą, 'galerie wypieków' i takie tam. W końcu ludzie muszą gdzieś mieszkać!

      Usuń
  7. Ciekawa peregrynacja. Z przeglądu wynika, że mimo wszystko (tzn. mimo zaszłości stosunków własnościowych, za których nieodkręcenie nie odpowiada akurat w szczególności MKiDN) nie jest beznadziejnie. Taki Pałac Chojnata w sumie pełni sensowną funkcję - ciekawe, ilu jest chętnych na spędzenie w nim nocy za pięć stów. Choć z punktu widzenia architektury narodowej najcenniejszy jest zapewne ten w Nowej Wsi, w najgorszym stanie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za 5 stów można też spędzić noc w salonce, którą car Mikołaj II przyjeżdżał do Białowieży na polowania;) ciekawe ilu mają chętnych, bo wnętrza całkiem całkiem:)

      Usuń
    2. Pałac Chojnata był akurat całkiem obstawiony (obstawiam weselisko). I jak się ogląda jego stare zdjęcia, to nie wyglądał lepiej niż te pozostałe. I to kolejny przykład, że bez kapitału to se można najwyżej pomarudzić ;-)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...