czwartek, 3 lipca 2014

South of Groojec!*

*gwiazdka zrozumiała dla wychowanych na ciężkiej muzie lat 80. ;-)

Dzisiaj nastąpi swoisty ciąg dalszy wpisu o południowo-dworkowych krańcach Mazowsza, tyle że w wersji bezdworkowej. Za to kościółki będą, bo dawno nie było (w każdym razie produkcji krajowej). I nie tylko zresztą kościółki. Od tej nietylki zaczniemy, a konkretnie od nienachalnej mogiłki poległych w 1863 r...


...a skoro jesteśmy w okolicach pokazywanego uprzednio dworku w Nowej Wsi - kapliczka tamże...


...natenczas kierujemy się na zapadni zachod, i w drodze do Białej Rawskiej zatrzymujemy na chwilkę w Wilkowie I (bo są I i II), coby obejrzeć kamieniem otoczony drewniany kościółek pod rzadkim wezwaniem św. Wawrzyńca Diakona i Męczennika...


...starałem się, żeby wywalić z kadru cud-miód kostkę bauma, ale nie bardzo się daje...


...ale to i tak nic w porównaniu do pochodzącej z wesołych lat 90. obronnej wieży dzwonniczej, komicznej w swojej nieporadności...


...żeby zostawić pozytywne wrażenia z Wilkowa - kościelna tabliczka znamionowa z gatunku hendmejd...


...wracamy na północ, bo czeka nas oto, pokazywany niedawno przez Era, bardzo elegancki kościół und klasztor Paulinów w miejscowości o zabójczej do wymówienia nazwie - Łęczeszyce (nie, to jeszcze nie jest Grzegorz Brzęczyszczykiewicz i jego Chrząszczyżewoszyce powiat Łękołody, ale blisko)...


...panorama kościelna wczesnowiosenna sztuk jedna...


...zóóóm na ikonkę...


...i niezbyt udana próba przeniknięcia do środka - jeno strzczał zza kraty...


...a na koniec, dla oduświętnienia atmosferki, wracamy do punktu wyjścia, bo tam, w znanej nam już okolicy Nowej Wsi, przed wzrokiem ciekawskich ukryła się kopareczka w barwach ochronnych...


...ale nie z nami takie numery - to pewnie jest samobieżna wyrzutnia rakiet Kameleon, ale cicho-sza...

22 komentarze:

  1. Wieża mi się kojarzy ze współczesną architekturą sakralną Rumunii. Serio.

    Łęczeszyce ładne, choć mógłby to być jeden z kilkudziesięciu zabytkowych kościołów jakiegoś dużego miasta i wtedy już nie odwiedzałoby go tylu pielgrzymoturystów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Rumunii ma noga jeszcze nie stanęła, jakoś mi nie po drodze. Jak już się planowałem wybrać, to się akurat basen Morza Czarnego zagotował ;-)

      PS. "Tylu pielgrzymoturystów'? Znaczy Er i ja? Akurat jak byliśmy, to wokoło 'ta sama pustka i cisza', że tak sobie zacytuję.

      Usuń
  2. Wawrzyniec bardzo zgrabny. ale chyba i nie taki rzadki, przynajmniej jednego innego mazowieckiego drewnianego udało mi się ustrzelić: a ło.
    wnętrze łęczeszyckie także przyuważyłem przez przeszklone drzwi ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, a ja miałem wrażenie, że udało Ci się przeniknąć do wnętrz paulińskich. No pacz, jakie to apteczne złudzenie luckiego oka.
      Wawrzyniec może i nie najrzadszy, ale też niezbyt częsty - w stolicy kojarzę ino jeden only, nawet mam niedaleko bo przy wolskiej Reducie (nie, nie CH Reduta) - sąsiad cerkwi zresztą.

      Usuń
  3. Tak sobie panowie wdziecznie gawedzicie, a o ciezkiej muzie lat 80 zaden sie nie zajaknie...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O fakt, jęki to były iście piekielne! Nic dziwnego, że taki szatański wyrosłem ;-)

      Usuń
    2. Ja jestem tylko ciekawa, w jakim stopniu mogly sie pokrywac nasze upodobania muzyczne, prosze o jakies typy;)

      Usuń
    3. Czekam na Marcina, bo jak Marcin coś powie, to już powie ;-)
      PS. Tytuł to oczywista (pół)plagiata z szatanów

      Usuń
  4. To właściwie nie mogiłka, tylko pomnik wystawiony przy szosie głównej... mogiła powstańców poległych w bitwie 18 maja 1863 znajduje się kawałek na północ, dobrze schowana pomiędzy sadami.
    https://lh3.googleusercontent.com/-zd0S31XrFUI/U7Qqk9lDc9I/AAAAAAABCH0/iZCKNPZ16Tw/s640/IMG_9167.JPG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja. Nawet udało nam się namierzyć mogiłę właściwą, tyle że jej wygląd całkowicie rozmija się z moim gustem, więc foty nie wrzucałem. A że pomników nie lubię, a cmentarze i owszem, to jest mogiłka.

      Usuń
    2. Wszystko zależy jaki pomnik... sam widzisz w tym wypadku wyższość pomnika nad cmentarzem :-) Kamienny kopczyk bardzo ładny, a nie dziwię się że pominąłeś tablicę przed nim.

      A propos pomników - jadąc tego samego dnia dalej, w Warce nie mogłem się oderwać od pomnika lotników

      Usuń
    3. Haha, no tak, pomnik z inicjatywy oddolnej (jak mniemam) przerasta zdecydowaną większość tego, co się stawia za miliony łupane podatnikom. Do Warki niestety tym razem nie dotarliśmy, bo nasz szlak wiódł na zachód.

      Usuń
  5. Jak zwykle u Ciebie ciekawie i z pomysłem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękna tabliczka.Za to kościół pod rzadkim wezwaniem nie bardzo mi się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, bo onego kościoła cza na własne ócz korale zobaczyć. Na żywca prezentuje się dużo lepiej, ale sfocić go nie bardzo jest jak. Jak uczynisz wizję lokalną, to potwierdzisz. A może nie? ;-)

      Usuń
    2. Wydaje się przekombinowany z kolorami, ale byc może masz rację, trzeba zobaczyć, żeby wydac osąd ostateczny;)

      Usuń
    3. Jest przekombinowany jeśli chodzi o okna i drzwi (i nie tylko kolorystycznie) - chyba wziął się za to ten sam 'artysta', który tworzył wieżyczkę.

      Usuń
  7. Smutno-śmieszne te drzewa poucinane wokół kościółka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Ale zielsko i tak wygra i nas wszystkich przykryje.

      Usuń
  8. Rzeczywiście obronna dzwonnica to chyba marzenie każdego architekta... :x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo możliwe. Tylko czy nie mogłoby pozostać marzeniem niespełnionym? ;-)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...