wtorek, 15 lipca 2014

Starówka. Dom Profesorów

Dzisiaj kolejny landmark starówkowy - miejscówka znana i obfotografowana, znaczy z cyklu 'mam i ja'.
Jesteśmy na Brzozowej 12, a przed nami Dom Profesorów UW, czyli dawny spichlerz Strubicza...


...świtało (rok temu), stąd okienne bliki - no to teraz czas na widok z drugiej strony mostku...


...skorzystaliśmy z rzadkiej okazji, że furtka stała otworem i przemyciliśmy się na podwórko (nie zazdraszczam tylko posiadaczowi okna podmostowego ;-)...


...a oto i sam mostek z Wisłą w tle, trochę ze snu, trochę z horroru...


...a teraz obracamy się i oblglądamy zabudowę Brzozowej od rzadko widzianej strony...


...no dobra, schodki na bok, zielsko precz!...


...ładna ta nasza Starówka, zwłaszcza o wschodzie słońca!

18 komentarzy:

  1. Chętnie bym obejrzała plany tego budynku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A są w lince, na Warszawa1939.pl - oczywiście archiwalne, i chyba tylko jednego piętra, no ale zawsze coś.

      Usuń
  2. Zielsko precz, popieram. Chłopi z kłonicami Cię nie pogonili?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jest - zakładam Ligę Zwalczania Zielska Zasłaniającego Zabytki (LZzzz...)
      Chłopi z kłonicami? Prędzej profesorowie ze stalówkami. Nie, profesorowie o 6 rano smacznie drzymią, jak w starym kawale ;-)

      Usuń
  3. No nie, komentarz wcięło:(
    No to jeszcze raz.

    Okno pod mostkiem jest zapewne w korytarzu, więc mostek nikomu nie wadzi, a cała kamieniczka fajna, nie tylko w świetle wschodzącego światła.
    Napisałam, jak łaziłam tu gdzieś niedaleko swego czasu, ale mniejsza o;

    Bliki lubię, czasem dodaja uroku;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, brzydki blogspot, brzydki! Nie ma dnia, żeby coś się w nim nie zbiesiło, więc wqrza mnie niezmiennie.
      Kamieniczko-spichrz fajkowski, znany każdemu spacerowiczowi starówkowemu, a my mieliśmy szczęście trafić na otwartą bramkę :-)

      PS. Na bliki to nieraz nawet poluję - taki jestem zimny drań!

      Usuń
    2. Jak poluję, to nic z tego, jak nie, to i owszem:)

      Usuń
    3. A to już nasze codzienne uroki fotografii - raz się człowiek stara i nic, a potem coś wypada zupełnie bez przymiarki :-)

      Usuń
  4. Mostek charakterystyczny, a dla właścicieli pewnie najnormalniejsza rzecz na świecie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, redukcja dysonansu poznawczego, jeśli dobrze pamiętam ze szkoły ;-)

      Usuń
  5. Właściwie to ten dom jest chyba poniekąd fajniejszy niż przed wojną.
    Rety, co ja powiedziałem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak nie, jak tak. Trochę podobnie jak niektóre kościoły, okolice Barbakanu czy wyrównane pierzeje Nowego Światu. Zawszeć kwestia gustu i/lub wyborów :-)

      Usuń
  6. Warto było rano wstać /ale skąd wiadomo, że furtka stoi otworem?? i ciekawe jak tam zimą i mostek i schodki.
    Ciekawy budynek, dotąd tylko za płotu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, żebym to ja wiedział, kiedy otwierają tę furtę... Chadzając Brzozową raz tylko widziałem kogoś wychodzącego stamtąd, ale swobodnie otwartej furtki nie spotkałem nigdy. Tym razem szczęście sprzyjało :-)

      Usuń
    2. osobliwe, bo kilkakrotnie wkraczałżem tam bez przeszkód i na ławeczce wskarpnej siadywał.

      Usuń
    3. No patrzaj Pan - faktem jest, żem nie za każdym razem przechodzonym sprawdzał brak zakluczykowania furtki, i to pewnie wiel-błąd jest, ale też tym razem sama była otwartą, a jeszcze wschodzące światło i brak ludzi (oprócz naszej trójcy) był dodatkową zachętą. I nagrodą też.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...