poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Stare i nowe Powiśle blokowe

Rozszalałem się ostatnio z blokami, ale dziś tak naprawdę zapodam to, co ja nazywam blokami, a dość powszechnie woła się na to (bloko)kamienice (te stare) lub apartmenty/rezidąse (te nowe).

Na początek nie-do-końca powiślański, ale strzelony z Powiśla dom z opadniętą szczęką zwany też czasami młotkiem - niegdyś eksluziw apartmą (Puma-Dipservice i te sprawy), dziś po prostu blok...


...a oto i zabudowania blokowokamieniczne - wszystko z Sewerynowa, znaczy ulicy Bartoszewicza...


...no to jeszcze kawałek tej zaokrąglonej acz podupadłej moderny w innym ujęciu...


...jest i sam Sewerynów, też tuż przedwojenny, i też w garni z zielska pospolitego...


...a tu wynalazek współczesny, więc dla odmiany w cz-b...


...no to rozświetlamy posta kamienicą z miłym adresem - Topiel 27...


...dobra, starczy tych staroci - lecimy do residansów! Teraz Zajęczy Topiel, czyli miejscówka Europolgazu, który chyba na dobre porzucił swój rozgrzebany pałac na Bielanach i strzelił sobie o to...


...a naprzeciw mamy inny apartmą, nówka sztuka pt. Piano House, czyli miejscówka dla klawiszy ;-)...


...no to pojedziemy dalej - tym razem lók na Piano od ulicy Drewnianej...


...tak na marginesie - że też inwestor nie przepchnął zmian tych pospolitych nazw ulic - przecież nie po to ludzie wykładają miliony, żeby mieszkać na Topiel, Zajęczej czy Drewnianej, no nie? ;-)

No dobra, na zakończenie też nówka sztuka, nieodległa od Piano zresztą, ale nieco starsza - styl APA Kuryłowiczowski w narożniku ulic Dobrej i Leszczyńskiej, czyli Menolly Nowe Powiśle oto...


...choć tu obrazek poprawia nieco obumarłe, ale jednak, zielsko...


...czyli jest czysto i sterylnie - like it or not?

19 komentarzy:

  1. czysto i sterylnie, ale trochę żal zapachu cuksów ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak nie, jak tak! Jest (dosyć) czysto i (za) sterylnie, ale niech będzie - lepsze to, niż tfory JW.

      Usuń
  2. To nie są bloki, może z wyjątkiem Nowego Powiśla. Kiedyś to udowodnię.

    Tego Nowego Powiśla czy jak tam, po mojemu - tych bloków przy BUW nienawidzę za wygrodzenie potężnego kawałka tak świetnej okolicy. Raz tam wlazłem za kimś, chcąc pozwiedzać, i nie wiedziałem, jak się wydostać - zamknięte bramki, nie widać drogi ucieczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to właśnie - po mojemu prawie wszystko to kamienice, łącznie z tymi nowymi tworami spod (zagrodzonej) igły.

      Usuń
  3. Nie chciałbym mieszkać w młotku na drewnianej. Ktoś mógłby mnie pomylić z gwoździem. Najsmutniejsze zdjęcie to te z panem siedzącym na ławeczce wśród bujnej zieleni. Obserwacje poczyniłeś jednak bardzo interesujące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spieszę donieść, że akurat pan na ławeczce był w rozkosznym nastroju, wspomaganym jak sądzę płynem o wyskokowej naturze :-)

      Usuń
  4. Po wakacyjnych wojażach wracam do podobnych niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobnych - starszych czy podobnych nowszych?

      Usuń
  5. Bardzo lubię ten młotkowy kształt, szczególnie patrząc z daleka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Młotka" kojarzę z niesłusznych już (na szczęście!) czasów, kiedy kolega mieszkający zresztą na Cichej opowiadał, jak z innym kolegom znanym z nieprzewidywalnych działań weszli na dach onego budynku i kolega (mojego kolegi) rzucił dużym kamyczkiem z góry, trafiając w jakieś zaparkowane auto. Nie pochwalam, ale wtedy nie wiedzieć czemu strasznie mnie to rozbawiło ;-)

      Usuń
    2. Przyczyny rozbawienia bardzo dynamicznie zmieniają sie wraz z wiekiem :D

      Usuń
    3. Teoretyzujesz, czy doświadczasz? ;-)

      Usuń
  6. Na szczęście, wpólczesne blokowiska coraz częściej mają, przepraszam za wyrażenie, 'ludzką twarz', choc wciąż jeszcze zdarzają sie koszmarki, ale to, rzecz jasna, kwestia indywidualnego odbioru.
    No i tez na szczęście, bliżej ziemi sa, niz dalej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba funkcja pieniądza - mały pieniądz = (zwykle) sztampowy projekcik jakich wiele, choć z drugiej strony radosna tfórczość stołecznego JW Destroyment, która z pewnością wymagała sporego nakładu czasu (i pieniędzy?) na wymyślenie tych wszystkich 'cudownościów' stoi niejako w opozycji do tego twierdzenia. Czyli można powiedzieć inaczej - jak się chce (i zapłaci) - to można.

      Usuń
  7. Ponoć w tym ze złamaną szczęką na górze była kiedyś knajpa. Szkoda że jej tam już nie ma - fajny musiał być widok z okien.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E, knajpa? Nie słyszałem. Chyba, że niedostępna dla Polaka-szaraka. Ale oczywiście na pewno to tego nie wiem. Widok zaś był i jest (zapewne) mocarny!

      Usuń
    2. Była, była, dziecięciem będąc wyprosiłam tam kiedyś wizytę na jakiejś okropnej galaretce.. widoki były cudne, ale raczej to sobie dopowiadam niż pamiętam...
      pozdrawiam,
      m.

      Usuń
  8. Z jednej strony- dobrze, że robi się na Powiślu dzielnica mieszkalna, dobrze, ze jest zagospodarowywana. Ale jeśli ktoś pamięta (jak ja) kolejkę wożącą węgiel do elektrociepłowni i panie rzucające dzieciom cukierki z okien fabryki cukierków, to zawsze ma w głowie, że kiedyś było ładniej, chociaż tak naprawdę teraz jest ładniej. Pozdrawiam,
    m.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...