środa, 24 września 2014

Bratysława. Czerwony autobus*

Dawno nie byliśmy w Bratysławie. Parę lat się w sumie zebrało, więc jak się nadarzyła okazja, tośmy z przyjemną ością wstąpili. Na całe dwa dni. A co, jak szaleć, to szaleć! Cóż można powiedzieć - praktycznie nic się przez te lata nie zmieniło, co raczej można poczytać in minus, porównując choćby ze stolicą naszego pięknego kraju :-) Nadal jest fajnie, ale już nie tak fajnie, jak było kiedyś. Ot, życie, że tak głęboko pojadę filozofią podwórkową.

No dobra, czas wyjaśnić tytułową gwiazdkę*. Za czerwony autobus w tym odcinku udział weźmie głównie tramwaj, ale autobus też oczywiście będzie, a nawet połączenie jednego z drugim. Ba, lokalny wynalazek dla-turystyczny również wystąpi. Widać tutaj lubią kolor czerwony w komunikacji, no i dobrze, w końcu u nas też są czerwone. Autobusy i tramwa-a-aje...


...jak widać, tabor choć nienajnowszy, prezentuje się sympatycznie...


...ale bardziej widzą misie starsze modele, zwłaszcza w takich okolicznościach przyrody...


...niestety nie było czasu wybrać się samemu na tunelową przejażdżkę, więc w zastępstwie mrocznych ostępów podzamkowych, będzie szeroka panorama z zamkowej góry, z czerwoną komunikacją na UFO-moście...


...a teraz wystąpi ukryte czerwone wozidełko...


...które przy Instytucie Polskim widać nieco lepiej (dobra, to nieco inny model, ale funkcja identyczna)...


...a niżej mamy Prezidentský palác rokoko i - no cóż by to mogło być... - czerwony autobus trolejbus!...


...nawet reklama słoweńskiej słowackiej poczty musi być z tramwajem...


...i jeszcze jeden trolejbus (tego trochę zazdraszczam Słowakom)...



...a na koniec wystąpi tramwaj malowany, któremu musiałem się mocno przyjrzeć, żeby zrozumieć koncept - fajny pomysł na klimatyczną knajpkę - w środku jest drewniana ławeczka, jak w starych tramwajach...


...i choć Bratysława nas tym razem tak bardzo nie zachwyciła, jak za pierwszym razem (o czym jeszcze będzie okazja wspomnieć), to z pewnością warta jest odwie- i zwie-dzenia :-)

22 komentarze:

  1. Widzę mimochodem, że tam też malują osiedla na żółto i na różowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimochodem też to dostrzegłem, a będzie jeszcze szersza panorama onego wiekopomnego wynalazku farbiarskiego ;-)

      Usuń
  2. Przejeżdżałam kiedyś przez Bratysławę, ale wydała mi się brzydkim miastem. Może to mylny pobieżny osąd. Muszę sie chyba tam wybrać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No przejazdem to faktycznie jedzie się autostradą w rejonach fabryczno-blokowych. Bratysława ma całkiem sporo do zaoferowania, i to przy stosunkowo niewielkiej ilości turystów w porównaniu do takiej np. Pragi, Wiednia, Budapesztu czy nawet Krakowa.

      Usuń
  3. bo jest część i ładna - o starej i tradycyjnej zabudowie, i brzydka - realny modernizm, z rozpaczy malowany obecnie w jaskrawe barwy, co nie pomaga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest jeszcze realny betonizm blokowy, i jemu to już nic nie pomoże ;-)

      Usuń
  4. O, widzę, że tunel pod wzgórzem zamkowym znów działa. Był jakoś długo zamknięty.

    Zazdraszczasz Słowakom trajtków? A przecież "u nasz" też są. Lublin, Gdynia i Tychy to pies? (trzy psy?)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdraszczam stolicznych troljebusów, a o ile się nic nie zmieniło, to Lublin już nie jest stolicą kraju, o Gdyni i Tychach (i paru innych sympatycznych skądinąd miastach) nie wspomnę ;-)

      Usuń
    2. Dawna stolica Węgier, miasto koronacji królów węgierskich Koroną św. Stefana.

      Usuń
    3. Tego akurat nie zazdraszczam, bo z Warszawy za daleko do pana króla Węgier ;-)

      Usuń
  5. Dawno nie byłam... A tak mi się zawsze to miasto podobało :)
    O.
    Ps. Tramwaje super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedz mi, co znaczy dla Ciebie "dawno", a powiem Ci ile masz lat ;-)
      Ja nie byłem parę lat, i jak napisawszy - pozytywnych zmian nie zauważam, czyli niestety in minus. Nie żebym się domagał szklanych biurkowców w centrum, ale te zmiany typu budowa miniapartamentowca tuż pod samym zamkiem nie dają się dopisać do pozytywów.

      Usuń
  6. Potwierdzam, piękne miasto :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - dlatego jak była okazja się zatrzymać, to grzechem byłoby nie skorzystać :-)

      Usuń
  7. Coś w sobie ma ta intensywna czerwień:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyciąga i ostrzega jednocześnie, dzięki czemu łatwo było mi wyłowić zdjęcia do tego setu (no, może z wyjątkiem ukrytego vozidla ;-)

      Usuń
  8. Podoba się, a nie byłem. Tylko przejeżdżałem.
    Reklama poczty fajna! :-)
    Pzdr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to warto - ja już dwa razy, a przecież wszystkiego nie widziałem, nawet w ścisłym centrum :-)

      Usuń
  9. Nie wiem dlaczego, ale Bratyslawa do mnie nie przemawia. Fakt, nie bylam, ale tez nie zalezy mi na tym, zeby sie tam pchac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah, no trudno, co zrobić - będzie więcej miejsca dla mnie ;-)

      Usuń
  10. Z Bratysławy mam mgliste i średnio ciekawe wspomnienia, ale to była brzydka jesień ponad 20 lat temu. A tramwaj jest dobry na wszystko, jak wiemy doskonale :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tramwaj jest dobry, i lubić bardzo. Szkoda, że tym razem nie miałem okazji się przejechać. Na plus mogę za to zaliczyć fakt, że w zamian nie dałem się przejechać, a stałem w miarę blisko.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...