poniedziałek, 29 września 2014

Warszawa. Koło w komórce

A dokładnie słynne, cudne i opiewane wielokrotnie WSM Koło w barbarzyńskim plastikowym obiektywie komórki. No co zrobić, jak na rowerek ciężko zabierać lusterko ze szkłem i metalem?

Będzie więc współczesne profanum, letko wyblakłe dla uczczenia talentu małżonków Syrkusów, ich galeryjek, falek, dziurawych serków i... przedszkola. No to jedziemy, bez dalszego gadania...




...przedszkole jest na wypasie...




...ale budynki WueSeMu są jeszcze lepsze...




...tylko to zielsko wciska się wszędzie ;-)...


...aha, zdjęcia prawie gorące, bo z bieżącego miesiąca (ledwo, ledwo, ale jak na mnie to rekord ;-)

14 komentarzy:

  1. przyjemnościowe i w skali, i w detalu.
    trochę to dla mnie terra incognita. chociaż kiedyś koleżka tam mieszkał, to gdy się go odwiedzało,
    nie patrzyło się na takie rzeczy, jak tzw. tło architektoniczne ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, no ja tak miałem za młodych lat z Powiślem - koleżka mieszkał, odwiedzalim się często, ale nie na zwiedzanie kamienic bynajmniej ;-)

      Usuń
  2. Ee tam ciężko. Sakwa Ortlieb na kierownicę i wio, koniku. Możesz nawet dokupić przegródki jak do torby fotograficznej.

    Ładne zdjęcia. Kiedyś łaziłem tamtędy, fotografując balkony, żeby zrobić cykl pt. Życie balkonów. Przypomniałeś mi, że chyba mam te foty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to fajnie, zapodawaj balkoniki bom ciekaw! PS. No można różne rzeczy na rower zanabyć, ale mnie się rower kojarzy z lekkością i zwyczajnie nie chce mi się nawet myśleć o wożeniu szkła w torbie i wyjmowaniu go co parę chwil. A tutaj jechałem praktycznie z komórką w ręku (nie ulicą, żeby nie było!) i zatrzymywałem się co parędziesiąt meterków, jak akurat mi się spodobało. A tak to bym musiał rowerek przyparkować, przypiąć i nanożnie się kopnąć ze sprzętem. Zresztą, odmiana dobrze mi zrobi, bo czasem fajnie jest spojrzeć auto-okiem komórki bez możliwości ręcznych ustawień.

      Usuń
  3. To taki miejski wycinek rzeczywistości. Moją uwagę zwrócił golas na balkonie. Pewnie nie wie, że stał się bohaterem Twojego bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, że liczyłem raczej na zgrabną panienkę topless, no ale co zrobić - bierem co jest ;-)

      Usuń
  4. Jestem pozytywnie zaskoczona jakością komórkowych zdjęć:) Moje ulubione miejsce spacerów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje też. Koleżkę tu miałem, choć dokładnie rzecz biorąc, to nie na samym WSMie, tylko już w pobliskim soc-bloku na Ringelbluma. Też będzie (blok, nie koleżka) w swoim czasie.
      PS. Ano właśnie - przy dobrym świetle komórka absolutnie wystarcza, przynajmniej przy nożnym zómie, bo tego cyfrokomórkowego wolę nie używać. Niedługo zresztą przesiądę się na nowszą komórę, bo moja już stareńka, 2 latka jej stuknęło ;-) W każdym razie liczę, że jakość zdjęć z tej nowej będzie jeszcze lepsza i może w ogóle lustro zostawię do specjalnych poruczeń we wnętrzach, typu akademie czy koncerty. Albo kościółki. No dobra, szerokości też takiej w komórce nie mam. Na rowerek jednak lustra brać nie ma sensu.

      Usuń
    2. Super. Ja unikam zbędnego sprzętu jak tylko mogę. A fotki komórkowe u mnie już od kilku miesięcy. Nie, przepraszam, smartfonowe :)

      Usuń
    3. A no to ja też przepraszam - u mię też smart, a co! ;-)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Jedź na Śląsk, tam kręcą na kołach całymi dniami, bo koło = rower ;-)

      Usuń
  6. Byłem w jednym z tych bloczków niedawno. Ale nie odpowiadało mi wejście z zewnątrz, a la galeriowiec, tj. bez korytarza. Natomiast lubię dziury w serze przy głównych wejściach (czy tam są mini klatki schodowe, gdzie te dziury?).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, galeriowce lepiej wyglądają niż działają w praktyce. A przy serku jest wejście, więc pewnie i klatka.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...