piątek, 17 października 2014

Głęboczek, czyli jesteśmy na granicy...

...województw oczywiście, konkretnie jeszcze w kujawsko-pomorskim, tuż wedle warmińsko-mazurskiego. Pojezierze Brodnickie, ot co!

Skoro środowy wpis wakacyjny nie bardzo mi wyszedł wakacyjnie, to postanawiam naprawić tę niedogodność wpisem dzisiejszym. Też w sumie niewakacyjnym, ale wypoczynkowym w stu procentach! Żadnych kamienic, muzeów, zwiedzania, historii i tym podobnych bzdur, które ludziom dobrej roboty, bo są nimi przecież, nie w głowach, bynajmniej, oj nie!

No dobra, odpoczynkowo-piątkowo ma być, więc się zamykam i zapraszam do wypoczynku...



...chałupy, a przynajmniej niektóre z nich, podobno są autentyczne, tyle że wyremontowane...




...bardzo to możliwe - ale nie o same chałupy tu chodzi...


...tak, tak, to nie jest opustoszałe miejsce, proszę Państwa - tu korpoludki uprawiają integracją!...


...powyżej ćwiczyła akurat grupa ninja z którejś sieci handlowej (o ile dobrze podsłuchałem ;-)...


...miejsce bardzo przyjemne, z gatunku tych, których sam zasadniczo nie odwiedzam, ale skoro po znajomości pojawiła się okoliczność żeby wpaść, no to janiestych, którzy odmawiają takim okolicznościom przyrody...


...tadam, to było złotopolskojesienne zielsko na finał. Słonecznego łyk-endu!

14 komentarzy:

  1. To trafiłes z tymi zdjęciami w taki bury jesienny dzień;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze byłem trafny. Trefny. Dobra, celny ;-)

      Usuń
  2. przyjemne miejsce. coś mi ta nazwa, Głęboczek, mówiła na pierwszy rzut ucha. i chyba właśnie to, co na zdjęciach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miejsce przyjemne, zwłaszcza jak nie trzeba własnej kasy wydawać, bo - co częściowo widać na zdjęciach - ceny to tutaj są również z górnej półki.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. No bardzo mi przykro ;-) W poniedziałek się poprawię!

      Usuń
  4. Takich właśnie miejsc szukają ogłuszeni przez współczesną cywilizację. Z ninjami jednak jakoś nie chciałoby mi się ćwiczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jajako człowiek raczej ostrożny też wykorzystałem moc zóma, i nie musiałem się zbliżać ;-)

      Usuń
  5. Inowrocław. Niestety, byłam tylko przejazdem godzin kilka, świetne miejsce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale co Inowrocław? To jednak spory kawałek od Głęboczka - ze sto kilosów będzie, albo i lepiej.

      Usuń
  6. A dla mnie trochę pod linijkę, zbyt nowocześnie, ale to już pierwszy krok do wiejskiej prostoty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widać wielkie państwo tak lubit ;-)
      Fakt, od razu widać, że to nie jest prawdziwa wieś, tylko bardziej dekoracja.

      Usuń
  7. Zmęczone korpoludki uciekają z korpo na wieś, by zbudować tam antytezę złego, wielkiego miasta i odpocząć, a kończą z korowodami innych korpoludków, bo z czegoś jednak trzeba żyć. Taki paradoks...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale wiesz, na świeżym powietrzu, zatrudniając lokalsów, płacąc lokalne podatki - ja tam jestem letkim optymistom ;-)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...