piątek, 31 października 2014

Góra Kalwaria. Blade miasto

Do Góry Kalwarii dość nietypowo zawitaliśmy z 'przewodnikiem' w ręku. Oczywiście po odstaniu swojego w korku (sobota, środek dnia!), ale tego się akurat spodziewałem, bo nie pamiętam tego miasta bez korków. Takie tu ciągną pielgrzymki, bo to wybitnie pełne atrakcji turystycznych miasto? Bynajmniej! Ale parę drobiazgów się znajdzie, a dziś pokażę trochę tego, trochę owego - powiedzmy coś w rodzaju bladej zachęty.

Czyż można bowiem przejść obojętnie obok tak bladomalowniczej uliczki Kociołebskiej Strażackiej?...


...albo wysadzanej platanami (haha, żart!) równoległej (wyasfaltowanej - żal!) ulicy Biskupa Wierzbowskiego?...


...nie wzrusza Was ten stary Star z piękną kamienicą (Dominikańska 8) w tle?...


...a może jesteście obojętni na taką postmodernę (Dominikańska 14/18)?...


...nie chcielibyście zanabyć XIX-wiecznej siedziby Sądu Grodzkiego przy 3 Maja 16?...


...albo lekko przechodzoną kamieniczkę (Pijarska 13)?...


...lokalny bloczek stylizowany na ślunski familok (Piłsudskiego 5)?


...a na koniec zostawiam zamknięty pogrzebową czarną folią prywatny dom modlitwy stojący przy ex-dworze cadyka Altera przy Pijarskiej 10/12...


...który jeszcze pokażę następnym razem. Gdybym był penetratorem, to wbiłbym do środka, ale skoro nie jestem, to se mogłem tylko popodziwiać ;-)

20 komentarzy:

  1. no toście mnie, rebe, ubiegli z tą publikacją znów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aj, waj, moje wielkie wine! Obiecywam, że ciąg dalszy pojawi się gdzieś w grudniu, jak znam swój cykl wydawniczy, więc na pewno już wszyscy zapomną o tym wpisie ;-)

      Usuń
  2. Barwy zdjęć wypisz, wymaluj jak dziś za oknem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jest, zgodnie z moim układem z pogodą - wszystko się zgadza :-)

      Usuń
  3. Dawno nie zaglądałam do Cię,bo w pamięci mam jeszcze Twe zniknięcie_które smutkiem mnie napawało.Teraz się melduję jeno i pozdrawiam bardzo !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję - meldunek przyjąłem! U Ciebie też zdaje się była jakaś dłuższa przerwa, i też się cieszę, że się skończyła :-)

      Usuń
  4. Ktoś zjadł kolory. Ale cegłę lubię w każdym wydaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaję się bez bicia - jam ci to był! Ale zwrócę przy kolejnej okazji ;-)

      Usuń
  5. Strasznie blado ta Góra Kalwaria wygląda, może jakiś magnez, guaranę, żeń-szeń?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko, trochę lukru wystarczy i będzie git!

      Usuń
  6. Góra Kalwaria to modelowy wręcz przykład zmarnowanego* potencjału historyczno-kulturowo-turystycznego.

    * - pytanie, czy zmarnowanego na zawsze, czy "jak dotąd"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety zgadzam się w 102%. To jest bardzo dziwne miejsce, z ogromnym choć chyba już zmarnowanym potencjałem. Obym się mylił!

      Usuń
    2. Ma Pan równo? Bo nie będę miał wydać ;-)

      Niewykorzystany do tego stopnia, że gdy kilka lat temu gościliśmy tam w towarzystwie okołowarszawskoblogowym, to nawet nie zjedliśmy obiadu, bo... nie było gdzie. Pojechaliśmy do Czerska i tam na/w rynku była restauracja.

      Usuń
    3. No, jeśli musieliście jeść w Czersku, to już więcej nie trzeba dodawać - musiał być horror! Myśmy zresztą też tu nie jedli, bo zwyczajnie nie bardzo jest gdzie.

      Usuń
    4. http://goo.gl/maps/Ex2AR

      Usuń
    5. Tyż pikne! Ale nie spróbowaliśmy ;-)

      Usuń
  7. Bardzo elegancko wygląda bez kolorów:) bladość dodaje sznytu, i działa baaaaardzo na korzyść...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No patrz - taka odwrotność zwyczajowego lukru, a działa tak samo :-)

      Usuń
  8. Jak się odejmie koloru, to to miasteczko nawet zaczyna nieźle wyglądać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Vide komentarz wyżej - szlachetna patyna, tyleż nieprawdziwa co lukierek ;-)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...