piątek, 14 listopada 2014

Mińsk Mazowiecki (na jeden raz)

Prawda jest taka, że nigdy w Mińsku nie byłem inaczej, niż przejazdem. Wstyd! Zatem tradycyjnie umówiliśmy się z pogodą i ruszyliśmy, żeby nadrobić zaległości, i cośmy widzieli, to w skrócie tu przedstawiamy.

To na początek proponuję Pałac (willa) Łubieńskiej (Łubieńskich) - obecnie jest to siedziba muzeum...


...starałem się go tak kadrować, żeby nie było widać, że tak naprawdę jest otoczony blokami ze wszystkich stron - ech, ta magia fotografii ;-) No dobra, zostawmy te cyrkowe sztuczki - przed nami, albo może raczej pod nami dawna siedziba Starostwa Powiatowego, a obecnie m.in. Sanepidu...


...budynek klasyczny do bólu (choć trochę zepsuty rynnami), ale ja nie o tym - o, takiego pięknego cósia kryje...


...sąsiadem-bliźniakiem ex-starostwa jest łosoś z cud-dobudówką na pleckach...


...a sąsiadem nie-bliźniakiem realizacja współczesna biurwowo-restaurancyjna (ujdzie, jak dla mnie)...


...no to przenosimy się z placu Kilińskiego kawałek dalej - na ulicy Marszałka Piłsudskiego mamy bramę...


...a gdyby ktoś chciał kręcić spaghetti-western, to proszę bardzo - dekoracja gotowa...


...naprzeciwko powyższej hacjendy stoi kino Światowid (co za neą!), nadal zresztą działające...


...ktoś tu chyba próbował zniechęcić gawiedź do oglądania kultowej klasyki polskiego filmu, rzeźbiąc z plasteliny gnoma-bukę z grubsza tylko przypominającego postać nieśmiertelnego Jana Himilsbacha...


...no nic to, nie takie rzeczy się widziało przy kościołach. A propos kościołów - nie było czasu na zwiedzanie, więc tylko szybki szocik Sanktuarium Matki Bożej Hallerowskiej, czyli kościoła parafii Narodzenia NMP w jesiennej przysłonie...


...a skoro już pojawiło się zielsko, to zapraszam do parku...


...aaa, myśleliście, że zielsko w parku będę pokazywał? A figa! Sztuka będzie, i to ta wysoka...


...no dopszszsz, macie mnie. Trochę zielska też będzie, bo zamykam wpis pętlą pałacową. Miński landmark numero uno to Pałac Dernałowiczów z parkiem zresztą, no bo jak inaczej...


...proszę tylko nie paczcie na kostkę! No pliiiiz! A tak ładnie prosiłem...


...w tych ujęciach, na szczęście, prawie jej nie widać, ale na żywo, niestety, w oczy boli paczeć...

No nic to - widoczkiem pałacu od frontu, choć zza drzew, żegnamy się z Mińskiem!...


21 komentarzy:

  1. też wyznam ze wstydem, że naszą mini-stolicę Białorusi widziałem z przejazdu, i to świadomie bodaj-że jednego.
    z Himilsbachem i jakąś twórczością tegoż się wszak kojarzy :-) co by nie sądzić o pomniku.
    kino z neonem stylowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! No to ja już swoją pracę domową odrobiłem, choć oczywiście z musu widziałem Mińsk przecież też tylko dość pobieżnie. PS. Neon to mój osobisty nr 1 z Mińska!

      Usuń
  2. Jedna z wielu cudownych miejscowości rozsianych po Polsce. Własny klimat, który potrafi zachwycić. Ja ostatnio byłem pod takim samym wrażeniem wyłącznie Zielonej Góry, gdy kupowałem w niej kanadyjski liść klonowy do kolekcji :) Mińsk jest tak samo urokliwy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zielona Góra jeszcze przede mną (znowu nie licząc przejazdów). Może w 2015? :-)

      Usuń
  3. Nie wiedziałam, że tam tak wiele jest, z samochodu zawsze widzę jakiś park z fontanną..warto się zatrzymać - nie tylko w Mińsku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat wiedziałem, ale nie widziałem. A to ogromna różnica :-)

      Usuń
  4. No ale wytłumacz - czemu to staranie, żeby ukryć bloki?
    Sama willa - ot, willa.
    Same bloki - ot, bloki.
    Willa + bloki - to jest coś.
    Ostatnio tak myślałem przy willi Radogoszcz w Grodzisku tożsamoprzydomkowym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam żadnej wymyślnej odpowiedzi - po prostu mi to nie pasowało. A dlaczego nie pasowało - na stritwju znajdziesz odpowiedź. Choć z blokami może byłoby ciekawiej.

      Usuń
    2. Ten stritvju jest wspaniały!!!

      Usuń
    3. No to nie ma przebacz - jedziesz i robisz własne! :-)

      Usuń
  5. Ale fajoski znak wysokości! :) też w Mińsku nie byłam jeszcze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ło matko - wychodzi na to, żem pionierkiem! ;-)

      Usuń
    2. Dobre hasło: "Mińsk - miasto, w którym jeszcze nikt nie był. Bądź pierwszy"

      Usuń
    3. Raczej - "Mińsk - miasto, w którym jeszcze nie byłeś!"

      Usuń
    4. "Mińsk - miasto, w którym nie widać bloków"

      Usuń
    5. Ok widać, widać - może u mnie mniej, ale są i to w samym centrumie.

      Usuń
  6. Ciekawe miasteczko, a małych, lokalnych kin to mi bardzo szkoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, a to akurat działa - chwała mu, i mieszkańcom za to!

      Usuń
  7. Tia jeno waść Himilsbach jakiś plastusiowy jest :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Kino Światowid, w momencie robienia zdjęcia przez autora, nie było działające już od grudnia 2010 niestety. Być może było otwarte z jakiegoś powodu (był tam ongiś również salon C+). Przez 6 lat byliśmy największym miastem w Polsce pozbawionym kina. Najbliższe było w CH Promenada w Warszawie - 30 km na zachód.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...