środa, 17 grudnia 2014

Berlin. Deutsches Technikmuseum (III)

Strach normalnie, jak ten czas leci! Dopiero był drugi odcinek wizyty w Deutsches Technikmuseum, a tu trzy miesiące minęły jak z bicza szczelił... na usprawiedliwienie wzmiankuję se ino, że pierwszy odcinek też wypadł ze trzy miechy przed drugim, czyli trzymam tempo tyleż nierychliwe, co w miarę równe ;-)

No dobra, dość gadania, obrazki muzealnotechniczne przed Państwem - na początek proponuję eksponaty z działu "Object of desire: Class instead of mass" - i faktycznie, w rzeczy samej...


...powyżej Maserati Merak SS rocznik 1977, a poniżej Jaguar E-Type (X-KE) + opis...



...te dwa auta powyżej są dość znane, za to ten poniżej osobiście widziałem chyba pierwszy raz...


...opis wyjaśnia wszystko - to włosko-niemiecki Ford OSI 20M TS z roku 1967...


...a skoro o samochodach sportowych mowa - dział pt. "Well-placed to race: A test for man and machine" przedstawia maszynę wyścigową pt. Colani GT - niech Was nie zmyli umięśniona sylwetka - to "tylko" plastikowa nakładka na... VW Garbusa, wykonana przez naszego pół-rodaka, Lutza Colaniego...



...za to tuż obok mamy prawdziwego rajdowego megaklasyka - Audi Quattro, marzenie początków lat 80...



...przenieśmy się do działu aut popularnych - oto Wołga Opel Kapitän model '62...



...Mercedesa 190 Dc (W 110 z roku 1963) chyba nikomu przedstawiać nie trzeba...


...podobnie jak auta z tego samego działu, ale powstałego po wschodniej stronie Żelaznej Kurtyny...


...Trabant P601 z roku 1985 w wersji służbowodrogowej - nawet do środka zajrzeć można...


...no i nie dziwota, że NRD nie zawojowało rynku motoryzacyjnego czymś takim!

OK, ostatni dział historii motoryzacji berlińskiego muzeum który nam został do obejrzenia, nazywa się bardzo ładnie - "Ingenious dead ends: Back to the future", czyli po mojemu "świetny pomysł, tylko do d**y". No to może zacznę od motoru, który jest mikrosamochodem - oto  Zündapp Janus...



...protoplasta wszystkich motoryzacyjnych memoJanuszów. No dobra, to teraz coś, co mi się zawsze podobało, czyli NSU Ro 80 z silnikiem pana Wankla (oder Wankela)...



...na koniec zaś proponuję cud miód, czyli właściwe auto dla Pana Samochodzika - Amphicar...



...i to jest koniec wystawy samochodowej w berlińskim muzeum, które do nas jeszcze powróci pewnie gdzieś za trzy miechy, w swojej ostatniej odsłonie :-)

11 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Mydelniczka to akurat very macz nieszene, i nawet zastanawiałem się czy ją pokazywać w zestawieniu tych piękności, no ale kawałek historii jest, Berlin też w sumie bardziej wschodni, więc pasi.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Pewnie mają, ale mnie akurat historia roweru niespecjalnie ciekawi - rower jaki jest, każdy widzi ;-)

      Usuń
    2. Samochód, jaki jest, każdy słyszy ;)

      Usuń
    3. O nie nie - jak byłem mały, to rozróżniałem samochody po dźwięku - jedyny problem był z rozróżnieniem warszawy i żuka, bo ten sam silnik ;-)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Fakt, kupa siana byłaby potrzebna, żeby wyrwać którąkolwiek z nich (no, może poza trabim)

      Usuń
  4. Ależ wozy, cuda na kółkach. A Zündapp Janus to już stwór z innej planety, chyba dla singli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jest, cuda i cudaki (w większości)! A pan Janus to akurat 'pojazd rodzinny', z wejściem z przodu i z tyłu. Takie mieli kiedyś 'cudne' pomysły!

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...