piątek, 19 grudnia 2014

Brodnica (I)

W Brodnicy byłem po raz pierwszy w życiu na parogodzinny popas, bo przejazdów nie liczę (i nie polecam - korki!). Spieszę więc podzielić się z koleżeństwem wrażeniami - no dobra, spieszę się powoli, bo wizyta miała miejsce na początku września, ale taki już mam cykl produkcyjny - "nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiony jestem!", tłumacząc to klasykiem.

Zacznę od widokówek a'la PRL - urok Bramy Chełmińskiej tak mnie nastroił, że nie mogłem się oprzeć...


...i widok przeciwpołożny, od strony Małego Rynku (parę minut czekałem, żeby nic nie jechało ;-)...


...do kompletu dam jeszcze blady widok boczny, ostro cięty...


...i już normalnolandrynkową kamienicę przy ulicy Przykop...


...jak się cofnąć, to co prawda szmateks powyższy znika, ale znikąd pojawia się podstępne zielsko...


...jedyny kościółek dzisiaj, za to pod słońce, do tego poewangelicki, choć obecnie katolicki, szkolny, pod wezwaniem Matki Bożej Królowej Polski...


...a wszystko to przy rynku, który jak widać powyżej i poniżej, przygotowywano akurat na mój przyjazd - no proszę, stary asfalt już zwinęli, ale nowego jeszcze nie zdążyli położyć...


...ech, ci podwykonawcy - jak zwykle zawalą terminy... no trudno, będziecie podziwiać Duży Rynek i ratusz tak jak i ja podziwiałem - w atrakcyjnym towarzystwie robót drogowych...


...a dla chętnych - sama ratuszowa wieżyczka, czyli akurat autentycznie autentyczny autentyk...


...starczy już tych kolorów - wracam do bladości - oto kamienica z 1906 roku, znowu na ulicy Przykop...


...klimatyczne garaże przy pobliskim Starym Placu Szkolnym (tak, taka jest jego pełna nazwa!)...


...a na koniec, i jednocześnie dobry początek następnej odsłony, kamienica na rogu Przedzamcza i ulicy Zamkowej, z widoczną w tle wieżą i niewidocznymi ruinami zamku krzyżackiego...


...ale o tym opowiem w kolejnej książeczce, jak napisałby Bohdan Butenko w serii o Kwapiszonie :-)

15 komentarzy:

  1. bardzo ciekawe trofea, nawet ciężarówa wpisuje się w nostrój postoju w "podróży za jeden uśmiech".
    uwagę zwraca m. in. pogryziony zębem szczycik ratuszowy oraz ostatnia kamieniczka hrabiego:
    nie trzeba mieć rokokokowych sztukkaterii, by być arcyzgrabnym domkiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to, to! Taką właśnie podróż za jeden uśmiech (i parę złotych) miałem :-)
      Wieżyczka obstalowana ze smakiem, a i kamieniczka, a nawet dwie, a obie na Przykopie niczegóśkie.

      Usuń
  2. Czyli zamiast ciągu Chełmża - Chełmno - Chełm jest Chełmża - Chełmno - Brodnica. Nie dziwota :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No przecie do Chełma nie dojadę Bramą Chełmińską, wszak tak? ;-)

      Usuń
  3. Bardzo ten niebieski Atlas pasuje, wyszła świetna kompozycja:) Zupełnie nieznane mi miasto, mówisz, że warto? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No masz - warto bardzo, a więcej dowodów przedstawię w kolejnych odsłonach :-)

      Usuń
  4. Cegły! Pewnie było ich więcej, ale wiadomo, gdzie teraz są.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewno, były na ulicach, więc je wygrzebali, a dla niepoznaki zalali asfaltem. Ledwie zdążyłem z dokumentacją!

      Usuń
    2. Całe szczęście, że Ciebie nie zalali :)

      Usuń
    3. Ja akurat miałem dzień cudów i dlatego suchą nogą sunąłem po przestworzach mokrego asfaltu!

      Usuń
  5. Dziś takie zdjęcia to balsam, eliksir...nie byłam ale widzę, że warto się zatrzymać. Ciekawa ta drewniana budka pod zegarem na wieży. A zamiast asfaltu pewnie będzie kostka...Fantastyczne niebo! dziś to najważniejsze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fantastyczne niebo to mrzonka, ale dzięki :-)

      PS. Niestety, będzie asfalt - sam widziałem, jak lali.

      Usuń
  6. Dwa pierwsze, to jak widokowki z czasow kiedy dzieciakiem bylam. Miasta nie znam, ale kto wie, moze kiedys i na zywo zobacze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki właśnie miałem zamiar artisticzny z tymi ORWO-kolorkami, bo landszafta wypisz-wymaluj pocztówka KAWu ;-)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...