środa, 24 grudnia 2014

Kraków na Wigilię

Bardzo dawno nie bylimy w Krakowie. Aż się przydarzyło być 'przy okazji', ważnej okazji zresztą, a nawet bardzo ważnej. Skoro więc mieliśmy aparaty, to 'przy okazji' powstało kilka zdjęć (zorką pięć).

Dziś wyjątkowo zero gadania, same krakowskie impresją...








ps. jeżeli dotrwaliście do tego miejsca, to w nagrodę wesoła kolęda w języku lengłydż, znaczy karol...


22 komentarze:

  1. Muszę się napić gorzkiej herbaty, bo się zasłodziłem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo słusznie, bo gorzka herbata to je to!

      Usuń
  2. Tę (?) białą bryczkę widuję regularnie co wieczór, kiedy jestem w Krakowie, bo w drodze powrotnej z rynku do garażu, przejeżdża koło mojego domu.Jest szansa, że i jutro:)
    Spokojnej wigilii, no, chyba, że wolisz nie...?
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dyć to jedna biała dorożka w mieście Krakau? Niemożebne! ;-)

      PS. Wolę wesołe vel radosne święta, i w ogóle życie. Najlepszego!

      Usuń
    2. w porzo pocztówki, zwłaszcza pierwsza.

      Usuń
    3. no to w porzo - będzie wiencyj!

      Usuń
    4. W rynku widuję jedną, ale może inne w tym czasie gdzies dryndają?
      To wesołych vel radosnych życzę:)

      Usuń
    5. You are the boss, czyli Pani wie lepij, bo ja w Krakowie bywam wybitnie nieczęsto - może być, że to jest jedyna ona ta biała, a ja ją widziałem kilkukrotnie będąc tamże.
      Dzięki za życzenia - i bardzo wzajem!

      Usuń
  3. Kraków też ładny, cóż oszczędzony w porze wojennej. Biel zamiast śniegu też ładna. Radosnych dni w te Swięta! i po też!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kraków ładny, tyle że oblężony jeszcze tłumniej niż nasza Starówka, co jest zasadniczym powodem moich rzadkich wizyt w tem mieście stołecznym. Radości nigdy za dużo, więc wzajemnie!

      Usuń
  4. Kraków to bardzo dziwne miasto. Nie polubiłem go tak jak Gdańska czy Breslau, ale raz na 5 lat mogę się przejechać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobnie, choć to nie tyle 'wina' samego miasta Krakowa, ale dzikich tłumów turystów przelewających się po ulicach. Z tego punktu widzenia wolę Wrocław.

      Usuń
  5. Ja zaś dla odmiany w ostatnich 5 latach byłem w Krakowie z 8-9 razy. I, jak to ja, odkryłem ciekawe rzeczy na uboczu uczę-szczanych turystycznie traktów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, jest mnóstwo ciekawostek na uboczach, tyle że ja w młodości w Kraku bywawszy nawet kilka razy w roku, więc pewien przesyt (również uboczami) wystąpił.

      Usuń
    2. No przecież się wszystko zgadza - pamiętam posty Hrabika z tymi znaleziskami, których też nie znałem :-)

      Usuń
    3. Te moje słynne liczne posty. Poszczę sporo w tym roku. Życz mi nieco krótszych postów od-postowych w 2015 :-)

      Usuń
    4. Życzę Ci ja! Zaczynasz jutro :-)

      Usuń
  6. Druga fota jest na plakat, ale najbardziej mi się podoba czwarta z balonem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na plakat nie teges, bo mi kóń uciek ze łbem, zaś czwarta jest de facto puszkową wersją foty komórkowej - tak, wiem, trudno to zrozumieć, sam też nie do końca wiem, czemu najpierw strzeliłem fotę z komórki, a potem dopiero 'normalną', ale tak to właśnie było.

      Usuń
  7. Na drugim zdjeciu to nie Maklowicz tam sie przechadza?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie przedstawił się, więc chyba nie on ;-)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...