poniedziałek, 8 grudnia 2014

Warszawa (blada) Ochota

Ochota dziś będzie na blado, bo skoro w postny piątek dałem kolorową Górę Kalwarię, to adwentowy poniedziałek dla odmiany będzie sprany. Zresztą poprzednie ochockie wpisy też były kolorowe, więc odmiana dobrze mi/nam zrobi. Tak se wymyśliłem i co mi zrobicie? ;-)

Zacznę od głównej arterii dzielnicowej, znaczy się oczywiście Grójeckiej ulicy, a tak dokładniej to od widoku z niej na niedawno odnowioną kamienicę przy Kaliskiej 1, a konkretnie jej części środkowej...


...niby nic takiego, a cieszy ócz korale! Aha, ktoś chce nówkie sztukie apartmą na poddaszu? Albo dwa? Są podobno do zanabycia za marne parę stówek. Tysięcy. Oj tam, daj pan milią.

Naprzeciwko z kolei (z tramwaju?) mamy już Grójecką właściwą - pod numerem 43 stoi Dom Spółdzielni Mieszkaniowej profesorów Wolnej Wszechnicy Polskiej - równolatek kamienicy powyższej, choć niestety w sporo gorszym stanie...


...skręcamy się w Wawelską, i podziwiamy sobie sympatyczne wejście do sympatycznej kamienicy przy Wawelskiej 78...


...a niemal naprzeciwko widzimy słynny Instytut Radowy naszej podwójnej Nobleski, nieco jeno nadpsutym burobeżowoniewiadomojakim kolorkiem, tudzież średnio udanym pseudo grafitti...


...no dopszsz, starczy tych hałasów - skręcamy sobie w bok, w cichą i króciutką uliczkę Glogera...


...gdzie w paru miejscach możemy się natknąć na takie oto skarby...


...a skoro jesteśmy przy drzwiach i oknach - równoległa do Glogera ulica Adama Pługa pod nr 3...


...łazimy, łazimy, a tymczasem kota zamieszkałego przy ulicy Uniwersyteckiej 5, naszła ochota na pozerstwo...


...a my sobie jeszcze popatrzymy w górę, na imponujący kompleks Kolonii Akademickiej - najpierw od zaplecza, czyli od strony ulicy Mochnackiego (studencka przychodnia to własnie tu - brr!)...


...aby na koniec zapodziwiać ten monumentalny gmach od strony placu Narutowicza...


...aha, jakby ktoś miał wątpli-w-ości, to Ochota jeszcze powróci i to nie jeden raz!

12 komentarzy:

  1. pięknie zdjęte, w detalu i po całości.
    apartmą nie chcę i zaoszczędzam w ten sposób tych parę uciułanych stówek. tysięcy.
    po pierwsze, za blisko Grójeckiej wypełnionej gryzącym czadem z aut, po drugie same okna połaciowe? z czym do ludzi.

    świetny kotowchód z pasażerem :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, mieszkanie wyłącznie z połaciowymi okienkami może być przygnębiające - pewnie dlatego nadal to jest dostępne.
      A koci trap też nam się bardzo spodobał :-)

      Usuń
    2. Nieodlegle bo pod Ładysława 10 była ( może dalej są?) jeszcze lepsza konstrukcja dla kota- pięcioelementowe schody na pierwsze piętro!
      http://fotoforum.gazeta.pl/72,2,746,68832716,78198517.html

      Usuń
    3. No jest wypas! Koci raj schodowy :-)

      Usuń
  2. Przychodnia uniwersytecka była (jest?) bardzo w porzo w porównaniu ze standardową przychodnią publiczną. Mniejsze i milsze kolejki. Tylko, pamiętam, pod gabinetem dermatologa się zawsze kłębiło od studentek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ba - jak się oglądało "Daleko od szosy", to zagadka kolejek do dermatologa się wyjaśnia ;-)
      Mię tam prześwietlano ino, bo pamiętam że do dentysty/ki chodziłem już zaraz obok bramy w głównym kampusie przy Krakowskim Przedmieściu. I też pamiętam, że było nawet całkiem, całkiem, nawet w porównaniu ze 'spółdzielniami' dentystycznymi, bo do prywatnych dentystów to ja nie chadzałem w tamtych czasach.

      Usuń
  3. Tu nigdy nie zabraknie tematów na kadry:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ochota dla mnie zawsze dzieliła się na te starą i wojskową. Lubię Ochotę, może dzieciństwo..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stare i wojskowe to dla mnie zawsze były Powązki. A gdzie jest Ochota wojskowa?

      Usuń
  5. Myślałem, że blada to może być...




    ...nieważne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm... blade może być wszystko, fszaktak?

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...