poniedziałek, 1 grudnia 2014

Warszawa. Koło w komórce po raz drugi

Wracam dziś do wczesnojesiennego wpisu kołorowerowego. Dziś będzie ciąg dalszy, czyli Koło, ale nieco inne niż poprzednio. Zacznę może od kościoła, skoro wczoraj była niedziela. Kościół św. Józefa Oblubieńca wygląda na przedwojenną modernę, i słusznie, bo projekt przedwojenny, ale wykonanie sporo powojenne. No to zobaczmy, jak to wygląda w komórce...


...i jeszcze z drugiej strony...


...niedaleko, bo przy Ciołka stoi ceglany pawilonik, który też mi się widzi...


...to może jeszcze wrzucę jeszcze dwa bloczki - taki WSM-owy...


...i taki późniejszy, ale też całkiem całkiem...


...a tu wita nas Wola!...


...sztuka podwórkowa jest tu mocno schowana, a szkoda...


...i wracamy na Ciołka - tu obczajamy blok, niestety zainfekowany plagą klimatyzatorów...


...a na koniec coś 'tylko dla pojazdów służbowych', do tego za kolczastym drutem...


...no i to by było 'na tyle' tego Koła, ale nie koniec jeszcze relacji z okolic. W tym tempie to kolejna pokaże się pewnie za rok. Znaczy w Nowym Roku. Sto lat, niech żyjeżyjenam!

18 komentarzy:

  1. widząc tytuł "Kolo w komórce", myślałem, że wpis będzie reportażem o jakimś kloszardzie...

    ostatnie zdjęcie spokojnie może maszerować do ilustrowanych magazynów o fotografii, jeśli jeszcze jakieś istnieją :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, faktycznie - był Kolo, jest Koło. No niestety, szanowny blogspot zamienia polskie znaki na cudaki, więc w tytule wpisuję je bez diakrytyki ;-)
      PS. Nie znam żadnych magazynów o fotografii, chyba że magazyny firm sprzedających sprzęt. Aha, tych też nie znam (magazynów, nie firm ;-)

      Usuń
    2. ostatnio ściągnąłżem (czy legalne to czy nie) i obejrzał parę takich dawnych magazynów z zacnego blogu "Gazety PRL-u".

      pzy okazji - kościół też niczegowaty, przypomina znaną twórczość Wł. Pieńkowskiego.
      ale nigdym go nie widział na żywca.

      Usuń
    3. A widzisz, ja żem widział kościół wielokrotnie, w środku też - niczegowaty, w rzeczy samej.

      Aha, a propos gazetek, to jakiś czas temu 'zaprenumerowałem' sobie wynalazek pt. issuu - taki cyfrowy odpowiednik kiosku z magazynami (w tym krajowymi) i nie tylko - to wszystko za friko, i na legalu. Na ten przykład pierwszy z brzegu - warszawski postindustrial

      Usuń
    4. o, i widzisz, to bardzo ciekawe - odnośnie zalinkowanej pozycji (przekartkowałem wirtualnie).
      wiedziałem, że wyszło nowe, rozszerzone wydanie (ja mam stare, zawężone), ale nie wiedziałem, że jest w nim uwzględniona i "moja" piekarnia z Puławskiej, com ją wyblożył niedawno.

      Usuń
    5. Ha, no proszę, jak to wspólnym 'wysiłkiem' można do czegoś nowego dojść - w tym wypadku do piekarni z Puławskiej :-)

      Usuń
  2. Dlaczego tam tyle klimatyzatorów?...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre pytanie - do administracji onego budynku biurowego - widać aspirują do A-klasy biurowej ;-)

      Usuń
  3. Fajny filtr narzuciłeś na zdjęcia. Wydaja się trochę retro :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie wrzucałem żadnemu filtrowi - obrabiałem jak zawsze w lr, choć to tylko foty komórkowe, tyle że zdjąłem nieco kolorki, bo moja tradycyjna landryna mi nie pasiła do okoliczności.

      Usuń
  4. Moje okolice:) Ceglany pawilon fajny, zawsze się zastanawiam jakie okna wczesniej były na pietrze:)
    Kiedyś przez przypadek trafiłam tam do fryzjera (to było 'tylko' obcięcie grzywki), przez 2 tygodnie wstydziłam się potem wychodzić z domu;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, no ja tez miałem takiego znienawidzonego fryzjera, tyle że na Poznańskiej ;-)

      Usuń
  5. Poznańską kojarzę z dobrych fryzjerów:) ale to tylko opinie, sama jakos tam nie trafiłam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, w czasach kiedy ja się tam strzygłem, albo raczej byłem strzyżony przymusem i pod strażą rodzicielską, to Szanownej Koleżanki jeszcze na świecie nie było ;-)

      Usuń
    2. Korci mnie, żeby sie powymądrzać, ale skoro mówisz to z taką pewnością, to się poddaję, chwilowo:P

      Usuń
    3. Haha, wiem co mówię. To były lata 70., i to bardziej w pierwszej niż drugiej części ;-)

      Usuń
  6. Bardzo lubię te rejony. Tak samo park Moczydło, znajdujący się nieopodal.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jest! Znaczy ja park to może nieco mniej, ale od biedy ujdzie ;-)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...