środa, 14 stycznia 2015

Chorwacja. Zadar (II)

Dawno u mnie nie było Chorwacji, a Zadaru to już w szczególności. Minął jednak kwartał od pierwszego odcinka, więc może byłby już czas na drugi?

Dziś będą miejscówki klasyczne, niezbyt barwne, za to klimatyczne - w części mocno zaturystycznione, w części niemal zupełnie puste. Zacznę od tych pierwszych, bardziej eksponowanych - otóż i sama Zadarska katedrala sv. Stošije (Anastazije) od frontu...


...przeniknąwszy do środka poczyniłem kilka zdjęć, z których dwa zapodaję - miejscówki dla wybranych...


...i innego rodzaju miejscówki dla wybranych, choć tam akurat wszyscy trafimy, różnymi drogami zresztą...


...żeby nie było tak ponuro, coś kolorowego - wracamy na pokazywany już uprzednio plac Ludowy (Narodni Trg) - tym razem widok naprzeciwległy do siedziby straży miejskiej - galeria sztuki oto...


...a skoro o budynku Gradskiej stražy mowa - taki jeszcze zakratowany detalik odnalazłem...


...no dobra, wracamy do żywych, wraz z japońską turystyką pieszą - poniżej niewielki kościółek Matki Boskiej (Dobrego) Zdrowia, którego wnętrza nie kryją jednak niczego interesującego...


...a skoro tak, to zapraszam do Zadaru nieludzkiego, za to po szerokości (dalej nie dało się stanąć, sorry!)...


...a na koniec obrazek jak sprzed paru dekad (no, może tylko znaki trochę nie teges)...


...a sam Zadar powróci jeszcze raz, może znowu za kwartał? ;-)

19 komentarzy:

  1. no ładne, ale kto to wszystko zbudował? 101 Dalmatyńczyków?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 101 by nie wystarczyło - pewnie robotnicy najemni ;-)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Włochy! A nie, to pod Warszawą. Pardą - w Warszawie ;-)

      Usuń
  3. Włosi w Chorwacji, Węgrzy w Rumunii i na Słowacji, my na Ukrainie, Białorusi i Litwie, u nas Niemcy.

    Dziwna ta Europa Środkowa...

    Przypomina mi się rysunek zatytułowany "Świat oczami Amerykanów", gdzie Europa była podpisana "mają fajne parki tematyczne".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No przecież to wszystko prawda - granice są 'umowne' (umawia się oczywiście ten, kto ma więcej dywizji), ruchy ludzkonarodowe granice mają za nic - czasem z przymusu, czasem z własnej woli.

      Usuń
  4. Zadar... Oj, dawne czasy mnie się przypominają...
    Kiedyś w okolicach Zadaru spędziłem dwa tygodnie. Pięknie było.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, to ja tylko tydzień, ale też było fajnie (choć zbyt tłocznie, bo sezon w pełni).

      Usuń
  5. Bardzo ładnie. Pierwsze i przedostatnie jak w jakiejś Umbrii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, najpierw skomentowałem, potem przeczytałem wcześniejsze komentarze i widzę, że wszyscy o tym samym. Niesłowiańskość architektury skacze do oczu :)

      Usuń
    2. Prawda, ale z drugiej strony pytanie, czy są architektury 'czysto' rasowe, pomijając starożytność? I jaka to architektura słowiańska w zakresie kościelnym?

      Usuń
    3. http://tinyurl.com/knulnuj

      Usuń
    4. hę? 'knulnuj'? knuj+anuluj?
      Ale fakt faktem, że Licheń to perła słowiańszczyzny w stanie ultraczystym ;)

      Usuń
  6. Wszystko to co lubie. Podoba mi sie tam chyba:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawie wszystko jak dla mnie - tych dzikich tłumów to ja nie lajkuję ;-)

      Usuń
  7. Ostatnie zdjęcia najfajniejsze! bo bez tego gwaru ludziowego, co wcześniej;) oj, jak ja też nie lubię dzikich tłumów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, ale druga prawda jest taka, że to ostatnie miejsce jest również bardzo gwarne (to skwer zaraz za kościółkiem MB Zdrowia ze zdjęcia 3 od końca), a nie wygląda na takie za sprawą 'magii fotografii'

      Usuń
  8. Zadar - upał -Donat i morze grające na schodach...i wtedy było mi za duszno, za...a teraz pofrunęłabym tam miasto na półwyspie z murami i wieżami! Niestety zaraz obok pole bitwy i wręcz księżycowy krajobraz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym się zamienił dzisiaj, ale latem to faktycznie nie do wytrzymania. Może kiedyś, poza sezonem?

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...