poniedziałek, 12 stycznia 2015

Warszawa. Koszykowa (II)

Jak prawie zawsze, czyli bez specjalnej okazji, odwiedziłem swoje rodzinne strony, czyli Koszykową i okolice. Ponieważ jest to ulica dość długa, to wpisy są podzielone na odcinki - dzisiejszy wpis będzie odcinkiem nr 2. Poprzedni odcinek pochodzi co prawda sprzed blisko trzech lat, ale czym są trzy lata wobec wieczności ;-)

Dziś przedstawię środkowy odcinek Koszykowej, pomiędzy Chałubińskiego a Lwowską, czyli ten odcinek, którym jako dzieciak chodziłem niemal codziennie - głównie na Koszyki, z których dzisiaj zostało niewiele...


...powyżej widok sprzed paru miesięcy, choć osobiście nie widzę specjalnej różnicy między nim, a widokiem sprzed dwóch lat, a poniżej zbliżenie na widoczne 'dzięki' temu remontu podwórko przy Lwowskiej...


...dobra, czas na coś optymistycznego - naprzeciwko odbudowywanej (?) hali na Koszykach, mamy pięknie odnowioną lekko ponad stuletnią kamienicę Colonna-Walewskich - Koszykowa 64 (Piękna 47)...


...pobliski narożnik Koszykowej i Pięknej też ma się całkiem pięknie...


...zbliżenie na również nieco ponad stuletnią kamienicę przy Pięknej 66...


...na skrzyżowaniu Koszykowej i Emilii Plater/Noakowskiego stoi kolejny stulatek - kamienica Próchnickich...


...którą zawsze lubiłem, i skoro była okazja, to obfotografowałem ją sobie pod różnymi kątami - np. od strony Kreślarni Politechniki Warszawskiej...


...która to Kreślarnia, a raczej wejście do niej, prezentuje się o tak, jak poniżej...


...ale tym razem nie skręcamy na tereny Politechniczne, tylko wracamy podziwiać Koszykową 70 i jej narożnik z Emilii Plater - tym razem z widokiem na zachodnią część Koszykowej w tle...


...gdzie przy skrzyżowaniu z Chałubińskiego stoi sobie monument przychodni CePeLeku, który od strony Koszykowej wygląda sobie o tak...


...a z kolei naprzeciwko polikliniki, na murze gmachu Technologii Chemicznej PW mamy słynnego gołąbka (s)pokoju, któremu niedługo stuknie równa sześćdziesiątka i który podobno skrywa tajemnicę...


...ciekawe, czy kiedyś się dowiemy, czy rzeczywiście gołąbek coś ukrywa pod skrzydłem. Czuwaj!

12 komentarzy:

  1. no tak... rozbiórka Koszyków, skandaliczna sama w sobie, obnażyła seksowne oficyny od Noakowskiego i Lwowskiej.
    to ciekawy widok, ale wnet zostanie zasłonięty modernklocami, które niczego nie udają.
    na stronę kamieniczną też już idzie nowe...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie - korzystając z onej rozbiórki, powinni dla gawiedzi wybudować galeryjkę do podziwiania obnażonych oficynek!

      Usuń
  2. Sympatyczni przedstawiciele niedorżniętej watahy kamienicznej, choć mam wrażenie, że tu i ówdzie poobtłukiwani.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poobtłukiwani zdrowo, częściowo zapacykowani, częściowo pousuwani. Takie miasto, taki lajf ;-)

      Usuń
  3. Lubię te okolice, kiedyś często tam byłam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dokładnie toczka w toczkę jak ja!

      Usuń
  4. Przechodziłem tam przedwczoraj i widok Koszyków nieco drgnął - dowalili betonowe płyty z tyłu zachowanych wejść do hali, bo będą tam doklejać jej fantoma. A w ogóle to bardzo lubię piernikowy szczyt kamienicy przy Pięknej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No masz... musi być na wypasie przecież, a dekoracją na kartongipsie się nie utrzymie!
      PS. Ja w ogóle lubię kamienice, nawet te podupadłe.

      Usuń
  5. Koszykowa to jedna z tych ulic, które znałam, zanim jeszcze zobaczyłam Warszawę, z opowiadań ojca, i tak zostało do dzisiaj.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę! Jaki to świat i kraj są małe - rodacy z Koszykowej :-)

      Usuń
  6. Tam to zawsze będzie co fotografować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda - czasem tylko nie wiem, czy to dobrze, czy źle.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...