środa, 21 stycznia 2015

Wiedeń na szynach

Poprzednim razem zapodałem Wiedeń nieruchomościowy, to dziś dla odmiany będzie zasadniczo ruchomy, czyli wiedeńskie tramwaje i inne szynowce, zarówno jako temat zdjęcia (tudzież istotny ozdobnik), jak też mniej typowo - miejsce wykonywania zdjęcia. Taki jestem, a co!

No to jedziemy, tym razem nawet całkiem dosłownie - najpierw Opera będzie, z tramwajem uciekającym...


...właściwie to nie tyle tramwaj był uciekający, co chciałem go mieć bez tej całej samochodowni na pierwszym planie. No nic, udało mi się złapać cały tramwaj kawałek dalej, nad pięknym modrym (ehem!) Dunajem...


...no dobra, wiadomo że to nie Dunaj, tylko miejscowa Wienfluss, ale mostek, przyznacie, ładniusi. Mam więcej - ba - mam mostek nad mostkiem (zgadnijcie, który jest bliżej?)...


...haha, nie ma odpowiedzi, bo pieszorowerowy Zollamtssteg jest w poprzek mostu, którym pomyka metro...


...znaczy się U-bahn (U4 konkretnie, gdyby  to kogoś interesowało), na który sobie wyczekałem...


...bledziutkie to metro jakieś takie, widać za długo pod ziemią przebywa. To może wrócimy do tramwajów...


...o nie, tu wszytko zbladło od tych wyziewów...


...no coś strasznego...


...i jak tu żyć, zapytałby (nie)radosny staruszek...


...to może zmienimy środek lokomocji na coś większego, oczywiście dalej na szynach...


...no ja, natürlich, Österreichische Bundesbahnen oder ÖBB musowo w technikolorze...


...no to Holla! Brunn! Ruszamy w podwójną rzeczywistość...


...i docieramy na miejsce - no dobra, jechaliśmy tylko odwiedzić SCN, a to jest stacja Wien Brünner Straße...


...Brunnera nie spotkaliśmy, za to przy okazji taka refleksja - jeśli ktoś marudzi na wybór w naszych centrach handlowych, to ciężko bluźni - SCN jest pod tym kątem tragiczne (pod każdym innym zresztą też), a to jest drugie co do wielkości centrum handlowe w mieście. Dramat!

No dobra, nic nie kupiliśmy, więc wracamy do Wiednia - i to jest ten modry Dunaj wreszcie!...


...a dzisiejszą szynową wycieczkę po Wiedniu skończymy widokiem z wnętrza tramwaju...


...ta śliczna wieża radiowa na zdjęciu powyżej stoi sobie kilometr w linii prostej od tutejszego Belwederu, już zresztą pokazywanego, i to nie jeden raz. Do następnego razu zatem!

10 komentarzy:

  1. Też sobie tam swego czasu poczekałem: http://wynurzenie.blogspot.com/2012/07/pocztowka-z-wiednia-cz-1.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale cudo ten pieszorowerowy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U H_Piotra (komentarz wyżej) na blogu też jest super zdjęcie tego mostu/mostów - mnie się to bardzo podobało, i jako pomysł, i jako wykonanie :-)

      Usuń
  3. Ciekawe, że mają w porównaniu z nami forsy jak lodu, a jeżdżą tam tramwaje na oko z czasów naszych wycofanych rok temu 13N.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I mają rację - po co wymieniać, skoro się nie psują? A do tego wyglądają całkiem sympatycznie. Oczywiście nowoczesne tramwaje też tu mają, ale te nie są już tak fotogeniczne.

      Usuń
  4. Tramwaje wiedeńskie są ciche, cichutkie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O'rly? Mam wrażenie, że są tak samo głośne, jak nasze. To też na pewno kwestia propagacji dźwięku - może mają cichsze podkłady?

      Usuń
    2. Mam wrażenie graniczące z pewnością, że od wycofania wagonów 13N nasze tramwaje są cichutkie, cichuteńkie. A pogląd o "głośnych tramwajach" pochodzi z czasów 13N oraz... N i pochodnych.

      Usuń
    3. Bardzo możebne. Ale ja i tak lubię ten dźwięk.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...