środa, 4 lutego 2015

Bratysława klasyczna

Po poprzedniej nieludzkiej odsłonie Bratysławy, dzisiaj odsłona klasyczna, czyli będą ładne miejscówki, zabytki, rynek, ratusz, itede, i nawet będzie trochę ludzików ;-)

Dzisiejszy katalog piękności Bratysławy rozpoczynie gmach Opery Słowackiego Teatru Narodowego...


...po sąsiedzku do Opery stoi sobie potężny gmach hotelu Carlton...


...to teraz idziemy na rynek, zgodnie ze wskazaniem Pięknego Ignasia...


...a tu mamy piękny budynek z siedzibą Kooperativy/VIG...


...te budy powyżej to to samo, co u nas na rynku Starego Miasta można spotkać przy okazji okazji - 'eleganckie pawilony handlowe', czyli budki z piwem 'pamiątkami'. Ech!

No nic, skoro już jesteśmy na rynku, to nie może zabraknąć Starego Ratusza..


...a w szczególności jego pięknej bramy podbalkonowej...


...tak to wygląda po przejściu na dziedziniec (i zwrocie o 180 stopni)...


...a co powiecie na bramę naprzeciwległą (też z balkonem)?...


...kawałek się odsunę, żeby pokazać ratusz od strony placu Prymasowskiego...


...to jeszcze na koniec zapraszam do kolejnego landmarku - Bramy Michalskiej - z wieżą, jak widać...


...to jest chyba najbardziej tłoczne miejsce w Bratysławie...


...a na pożegnanie wracamy do punktu wyjścia, tyle że już po zmrocku...


...Bratysławy jeszcze trochę pokażę, choć już raczej nie takiej ładniusiej ;-)

26 komentarzy:

  1. no i pięknie. prawdziwa Europa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie aż strach! PS. To jest Europa nieprawdziwa?

      Usuń
    2. no, tak: Warszawa - makieta.

      Usuń
    3. makieta makietą, ale prawdziwa! W Bratysławie też makiet niemało, a jak nie makiet, to ruinek.

      Usuń
    4. Wśród tych wymuskanych domków Austrii, Niemiec i pewnie jeszcze paru innych krajów, to dopiero człowiek się czuje, jak w ogromnej makiecie. Prawdziwa Europa jest TU!

      Usuń
    5. Europa to Europa, nie drąż ;-) Jeden lubi takie makietki, inny insze - ja tam lubię oba rodzaje.

      Usuń
  2. Jacy tam kolorowi ludzie! :):)

    OdpowiedzUsuń
  3. No to skąd się bierze ten osąd o nieatrakcyjności Bratysławy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewne to wraża robota 'braci' Czechów ;-)

      Usuń
    2. A 'z resztę' już wcześniej pokazywałem - nie jest szczególnie gorsza, niż 'reszta' w innych miastach. To co wyróżnia się in minus w Bratysławie, to taki (trącący minioną epoką!) tumiwisizm i bylejakość, jakiej 'nawet' u nas nie uświadczysz. Podam przykład: mieszkaliśmy w całkiem sympatycznym hotelu, mającym pretensje do bycia eleganckim. Owszem, zrobione to było ładnie, dekoracją na ąę, tylko co z tego, jak wszystko co trochę dalej niż wzrok (np. parapet czy poręcz balkonowa) było brudnozapyziałe (wszystko prawie nówki sztuki!), internet działał jak chciał, a recepcja była tyleż pozornie uprzejma, co maksymalnie wszystko zlewająca.

      Usuń
    3. Wypisz-wymaluj Kraków! ;-) Czuć jednak ducha CK Monarchii.

      Usuń
    4. Bo ja wiem, czy akurat Kraków czy tam CK? Większość starych miast w starych miastach Europy tak wygląda, nie mając nic wspólnego z CK. Osobiście zresztą lubię ten klimacik, niezależnie od poziomu łączności z CK :-)

      Usuń
  4. Jeśli już, to duch C i K! Przecież to był Pożoń ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak był Breslau czy Danzig ;-)

      Usuń
    2. Był Pożoń, czy była Pożoń?

      Dla Rosjan i Czechów np. Poznań to ona - jadą do Poznani, a nie, jak my, do Poznania.

      Usuń
    3. Ostatnimi czasy wolałbym, żeby Rosjanie jeździli raczej do onej Moskwy i nie przekraczali (swoich) granic.

      Usuń
    4. Nie muszą przekraczać granic. Jak wiemy z historii, mogą po prostu przepchnąć granicę przed sobą...

      Usuń
    5. Racja, niech więc również nic nie przepychają z wyjątkiem hydraulicznych kolanek!

      Usuń
  5. Widzę, że Bratysława pieknieje. Polecam restaurację w wieży. Gdy byłam ostattnio sporo budynków przysłaniały plandeki remontowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myśmy akurat odnieśli raczej negatywne wrażenie w porównaniu do wizyty sprzed kilku lat - ale to tylko subiektywna opinia. W każdym razie szmaciarstwo i badziewiarstwo istnieje tu w nie mniejszym stopniu niż w naszej stolicy. Albo może i większym.

      Usuń
  6. Zachęca, zachęca ten wpis, bardzo...
    Mam takie niejasne wrażenie, że hotel Carlton przypomina jakąs budowlę u nas, tylko co, gdzie?
    jakbyś miał jakieś skojarzenie, pisz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi osobiście przypomna sopocki Grand Hotel, choć oczywiście nie tyle samą architekturą, co wrażeniem (i funkcją oczywiście).

      Usuń
  7. Kurcze, ale ładnie w tej Bratysławie.
    Nie wiem tylko czy rzeczywiście, czy jakoś tylko na Twoich super zdjęciach :-)
    Ale i tak pojadę kiedyś do tej Bratysławy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedź koniecznie - masz w sumie bliżej niż ja :-)
      Na pewno jest wiele ciekawych miejsc do zobaczenia - ten odcinek był akurat z miejscówkami ładniejszymi, poprzedni - z tymi nieco mniej. I jeszcze coś będzie, trochę tego, a trochę owego ;-)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...