piątek, 27 lutego 2015

Brodnica (II). Zamek i spichlerz

Dawno nie byliśmy w Brodnicy, no to czas na ponowne odwiedziny. Za pierwszym razem rozpocząłem od Bramy Chełmińskiej, a skończyłem na widoku wieży zamkowej, no to teraz dla odmiany zacznę od wieży...


...jak można poczytać w przywołanym źródle, tudzież na tabliczce, oprócz wieży niewiele się ostało...


...ale i dla tego "niewiele" warto się powspinać, nawet jeśli brak cywilizacji powoduje brak windy, i na to ósme czy dziewiąte piętro trzeba dymać piechotą - widoki z góry są niezłe...


...gorsza sprawa, że są za szybką, o czym nie informuje na dole żaden stosowny napis, i można się nieźle naciąć - swoją drogą, to nie pamiętam szybek w żadnej zamkowej czy kościelnej wieży widokowej...


...no ale jak się już natrudziłem wchodzeniem, to wybrałem dwie najczystsze szybki i stąd dwa powyższe zdjęcia. W drodze powrotnej warto zstąpić do klimatyzowanych podziemi i oblukać makietkę...


...no dobra, oprócz makietki rodem z Vabanku II jest tu też coś solidniejszego, choć z gąbki...


...a może komuś zielony kafelek z portretem przodka?...


...nie dotykać eksponatów! Wychodzimy Albercik, wychodzimy...


...a po wyjściu jeszcze rzut okiem poprzez nieco rachityczną fontannę w skalniaku parkowym...


...i dwa rzuty beretem dalej docieramy do drugiego punktu dzisiejszej programmy - Spichlerza...


...mamy tu instalację współczesno-prehistoryczną, nagradzaną wieloma nagrodami zresztą...


...przewodnik zachęca do osobistego przeciskania się do repliki namiotu - nie skorzystałem, bo bardziej spodobał mi się gablotkowy handgranat, edycja kolekcjonerska, numerowana...


...i to by było już prawie na tyle, ale na koniec dodam bardzo przyjemną pamiątkę, znaczy się jej skan - ktoś tu miał bardzo dobry pomysł na minimarketing stosowany, i wydał karnet (wejściówka do czterech różnych miejsc) w formie kolorowej dwustronnej karty formatu kredytowego...


...zostaje więc sympatyczna pamiątka z wizyty. Aha - bardzo, ale to bardzo miły personel zabytkowy (w wieku raczej przedpoborowym) - choć byłem jedynym turystą, to z uśmiechem byłem oprowadzany po wnętrzach - tylko na wieżę musiałem włazić samotnie ;-)

12 komentarzy:

  1. Zdjęcia korytarza podziemnego oraz śpichrza w wersji ORWO mię urzekli.

    OdpowiedzUsuń
  2. Latem powiało..:)
    Swoją drogą, z Torunia daleko nie miałam, ale jak zwykle, były (inne) priorytety:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Późnym latem, bo to wrzesień był, ale ciepły wrzesień mieliśmy łońskiego roku. A Toruń zaiste wart dokładnego obejrzenia!

      Usuń
  3. Stolica i Brodnica. cha cha cha!
    spichlerzyk prima sort. z wyglądu i ze zdjęcia. ładne miasto, bo bez libeskindów w panoramie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, tak mi się na koniec zrobiło dość daleko od stolicy, ale za to z rymem blisko ;-)

      Usuń
  4. Ach ci Krzyżacy, cudne rzeczy budowali, szkoda, że takimi dańmi byli. No gdzie to lato, ech.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No budowali niezgorsze chałupki, fakt, a że 'przy okazji' jechali z ogniem i mieczem... cywilizacja, ot co ;-)
      Lato to jeszcze trochę, ale oby do wiosny!

      Usuń
  5. Przyjemne miejsca i wieza i spichlerz, ale zeby psa smazyc?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jakaś prehistoryczna wersja, robi za jelonka czy innego sarenkę ;-)

      Usuń
  6. "Dawno nie byliśmy w Brodnicy" - dawno, oj dawno. Ja - na przykład - nigdy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przejmuj się - ja byłem dopiero pierwszy raz, a przecieżem starszy ;-)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...