piątek, 7 sierpnia 2015

Ło ludzie, ludzie!

Jak wszyscy wiedzą doskonale, zdjęć z ludziami nie publikuję za wiele, nie żebym nie lubił, tylko że rzadko mi ludzkie foty konweniują w temacie, chyba że jako sztafaż. No to dziś specjalnie pozbierałem te ludzkie foty z ostatnich wrzutów na pinteresta, a żem jest zorganizowany, to podzieliłem sobie to na cztery kategorie, i tak to sobie teraz poleci.

Kategoria numer jeden nazywa się 'ludziów jak mrówków'. Czyli jedziemy po szerokościach (choć to tylko komórka!), zaczynając od Paryża Europy, tego właściwego, a dokładniej - dzielnicy La Défense...


...powyżej państwo biznesostwo i menedżerostwo posila się lanczem pod Wielkim Łukiem, a poniżej inne państwo snuje się w interesach z prawa na lewo i protiwpołożnie, bo za to im płacą...


...pozostając w wielkim świecie, rzut oka na Wiedeń i Kohlmarkt widziany od strony Graben w kierunku Hofburga - tu zawsze dziki tłum, tyle że głównie turystyczny...


...okej, czas na kategorię numer dwa: 'grupy ludzi zdążających w różne strony'. Jako pierwsza wystąpi chorwacka Pula-Pola, czyli antyczne ruiny flambirowane współczesną rekonstrukcją...


...wracamy do Paryża na komórkową fotę ludzi w deszczu przed wystawą słodkiego dobra wszelkiego...


...trochę słońca zapewni nam na powrót zamek w Pszczynie...


...komu za dużo ludzi, zapraszam do trzeciej kategorii, dwuzdjęciowej ledwie - 'człowiek i koń', czyli zaczarowana dorożka, dorożkarz, turysta, i co tam komu w duszy gra...


...piętro wyżej - Wiedeń w ruchu za dnia, a poniżej CK Kraków, za to bajnajtem...


...przejedźmy zatem do kategorii ostatniej, za to najszerszej, bo aż czterozdjęciowej. Kategoria najprostsza co do zasady, bo oto 'człek solo' - zaczyna znowu Wiedeń, bo najstarszy (w każdym razie u mnie)...


...pan solo biegacz z anarchistycznym hasłem za plecami wystąpił powyżej, a niżej pan turysta japoński dziwi się światu po drugiej stronie kijka z telefonem...


...wracamy do stolicy - zdjęcie od Agi, czyli tajemniczy Don Pedro w płaszczu a'la elegancki Colombo penetruje zakamarki Pragi, a konkretnie ulicy Jagiellońskiej...


...na koniec zaś zostawiłem sobie autoportret (hiehie) z Grudziądza...


...no to do następnego razu, jak znajdę chwilę na zapostowanie ;-)

12 komentarzy:

  1. widzę, żeśta, zgodnie z wielowiekowym odgrażaniem, dotarli do Paryżewa.
    bardzo smaczne defansy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano, długo nam się zeszło, ale w końcu faktycznie się udało :-)

      Usuń
  2. Dzień dobry. Dwa pierwsze zdjęcia tego brzydkiego miasteczka podparyskiego są naprawdę bardzo ładne, ale szczególnie podoba mi się pan przy lewym skraju zdjęcia nr 5.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień dobry bardzo! Co do skaczącego pana, to postanowiłem poudawać mesje Cartier-Bresson'a, skoro już trafiłem do jego ojczyzny, i trafił się model udający jego modela (tego z jego najsłynniejszego zdjęcia)

      Usuń
  3. Ja mam zdjęcie z pierwszego miejsca zupełnie samiuśka, może dlatego, że to w maju było, i w godzinach porannych:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może się jeszcze kawy nie napili tak z rańca ;-)

      Usuń
  4. Ale na swym autoportrecie jesteś szczupły i wysoki. Lubię fotografować ludzi, ale zawsze mam jakieś obawy. Nie każdemu się to podoba, ale jeszcze nikt nie zwrócił mi uwagi. Na razie. No i moje typy z Twojego wpisu: foto drugie i przedostatnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo jestem wysoki, a nawet szczupły - przecież wiadomo. że zdjęcia nigdy nie kłamią ;-)

      Co do fotografowania ludzi - nie mam oporów przed robieniem zdjęć, bo przecież wolno, natomiast co do ich publikacji to już inna sprawa - solo faktycznie osób prywatnych bez ich pisemnej zgody nielzja, dlatego jest tu tylko pan z dalekiego Wschodu, bo jak sądzę, nie czyta blogów z Polski ;-)

      Usuń
  5. Komorka?! Ja ze swoja komorka musze byc 100 lat za (niepoprawne politycznie slowo)! Ogolnie wole jak ludzie niczego nie zaslaniaja, ale czasami i ludzie dobrzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, no fakt, czasem ludzie zasłaniają widoki, ale najbardziej widoki na zabytki zasłania niestety zielsko wszelakie. A komórką robię coraz więcej, wręcz większość przy normalnym świetle, bo ją mam zawsze przy sobie, a lustra nie chce mi się ciągać, zwłaszcza w upały :-)

      Usuń
  6. Zazdroszczę paryżanom La Défense. A nie, przepraszam, przecież mamy Tarchomin.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W dodatku u nas lepiej, bo tam to same biurwy i biurwowce, a do tego metro śmrodzi, a u nasz las, czysto, i nad piękną rzeką!

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...