czwartek, 12 listopada 2015

Stołeczne i krajowe budownictwo willowe

Tak, tak, rym tytułowy niezamierzony, ale jak już się pojawił, to niech mu tam będzie.

W dzisiejszym odcinku zobaczymy zaledwie cztery różne miejsca, gdzie sposobem elektronicznym zarejestrowałem obecność budynków w stylu - ogólnie nazwawszy - willowym czy willowo-dworkowym.

Zacznę chronologicznie, co w tym wypadku oznacza wille stołeczne, ochockie, z kolonii Staszica, a konkretnie z ulicy Langiewicza. Tu pod numerem 13/13a swój dom rodzinny posiadał znany tu i ówdzie Dygat Stanisław, a następnie Witold Lutosławski, także znany, choć jak wiadomo - z czego innego...


...następnie dwa ujęcia willodworku pt. "Mały Belweder Wojciechowskiego" przy Langiewicza 19/21...



...i na koniec wizyty w stolicy - Langiewicza 27 - najbardziej dworkowa z tych willi...


...trzymając się przymiaru chronologicznego, czyli nadal zdjęcia z ubiegłorocznej jesieni - biuro parafialne kościoła św. Anny w Radzyniu Chełmińskim oto...


...czasoprzestrzenny skok w bok, a raczej w dół mapy, bo do Pszczyny i pałacykowilli mieszczącej Sąd Rejonowy tamże, z Wodną Wieżą (obecnie wypasioną restauracją w stylu steampunkowym) w tle...


...pozostając w południowej Polsce, zapraszam na wschód, gdzie jak widać kolorowo na bladoniebieskim, cywilizacja jest, była i będzie, co wiedzieli już bohaterowie Seksmisji...


...to dwie rzeszowskie wille w stylu szwajcarskim - aleja Pod Kasztanami 8 i 10, proj. inż. Tekielskiego z lat 1899-1900 (dowód poniżej)...


...i jeszcze dwa zdjęcia rzeszowskiej secesji a'la Szwajcaria...



...a na koniec zdjęcie najnowsze, ledwie z września roku bieżącego - oto Kalisz i willa nad Prosną...


...to se ktoś urządził (małą elektrownię wodną)!

26 komentarzy:

  1. Ma się czym pochwalić ta kolonia Staszica:)
    PS. zakochałam się w 3. zdjęciu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bywałem tam codziennie po szkole, bo to praktycznie jej 'tyły', a w jednej z sąsiednich willi mieszkał mój dobry koleżka - dobry, bo miał resoraki, a z tym było u nas krucho. W zasadzie ze wszystkim było krucho, ale resoraki to był szczeniacki dzień powszedni, o innych brakach na szczęście wiele nie wiedzieliśmy - albo może i wiedzieliśmy, tylko nie wiedzieliśmy że może być inaczej. Tak jak dziś, na przykład :-)

      Usuń
  2. czwarte (i I) za to pokazuje ile tam różnych narośli narosło na tych domach...
    a takich, jak w Żeszowie i Przczynie, to u nas nie ma. najbliższe - w Turczynku ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No patrz, do Turczynka mam rzut beretem od rodziców z Podkowy - może będzie okazja w weekend rzucić okiem. Albo obiektywem ;-)

      Usuń
  3. Łądne. A jak się pojedzie na Tarchomin, to mamy "krajowe, podstołeczne budownictwo forteczne".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bój nie bój, fortece też mam w archiwach. Jak się trochę uzbiera, to zapodam, choć faktycznie tarchomińskich nie posiadam w zbiorach :-)

      Usuń
    2. Tak, ten brak paszportu może być kłopotliwy.

      Usuń
    3. Przypomniałeś mi, że muszę sobie go w końcu wyrobić, bo kto wie ile jeszcze będzie można jeździć na dowodzie osobistym. Nawet na Tarchomin.

      Usuń
  4. Przyznam, że jak zdecydowanie najbardziej lubię w budownictwie modernizm, a przynajmniej coś w tym rodzaju, to te rzeszowskie wille też mi sie podobają;)
    Może przez sentyment do miasta, w którym spędziłam bardzo intensywne trzy lata swej młodości durnej?
    Ale;)

    Taki wpis znalazłam:
    http://mariten.blog.onet.pl/2010/01/22/architekt-tekielski/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie jestem specjalnie przywiązany do konkretnego stylu - nie lubię nadmiaru ozdóbków, stąd bombastyczne style typu rokoko niespecjalnie mi leżą. W wypadku architekta Tekielskiego - dzięki za link, bardzo fajne informacje i zdjęcia. Na marginesie - to były czasy, że architekt budował sobie takie domy :)

      Usuń
    2. Talowskiego, krakowskiego, na pewno kojarzysz...?

      Usuń
    3. Kojarzę oczywiście, choć głównie z genialnego przekopu Lubicz'a i 'zwierzęcych' kamienic przy Retoryka - na rogu Piłsudskiego. Przy okazji stwierdzam, żem dawno w Krakowie nie był, to znaczy akurat prawie równo rok :-)

      Usuń
  5. Lubię to miejsce za ładne wille...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też. Ale nie tylko za wille - to bardzo ładne i zadbane miasto "jak nie na wschodzie", że sparafrazuję nasze ulubione powiedzenie na temat Warszawy.

      Usuń
  6. A ja mieszkam w bloku z widokiem na wille. Czy to lepiej, niż mieszkać w willi i mieć widok na bloki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Albo nie. Zależy od preferencji. Pewnie najlepiej mieszkać w willi z widokiem na wille. A z tych rzeszowskich willi mają widok albo na wille sąsiednie, albo na zamek. Też możebne :-)

      Osobiście mógłbym mieszkać w kamienicy z widokiem na inne kamienice. Albo np. na panoramę Starego Miasta i Wisły - widziałem fajną wizualkę (fakt, że nie z kamienicy), z jakiegoś planowanego eksluziw apartmą w okolicach Portu Praskiego i ZOOlogu.

      Usuń
  7. Tak, w biurze parafialnym mogę zamieszkać, niczego sobie. Zresztą parafie dysponują bardzo ciekawymi obiektami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to biuro parafialne posiada szczególną urodę :-)

      Usuń
  8. A jedno ze zdjęć można by nazwać: "Dziewczyna z rowerami". Interesujące ożywienie fotografii. To żart oczywiście. Bardzo podobają mi się takie budowle, które mają swoją historię. A mają każde. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na dziewczynę z rowerami musiałem poczekać, żeby mi się dobrze w kadrze ustawiła :-)

      Usuń
  9. Bardzo ciekawe zestawienie, no i całkiem miłe dla oka zdjęcia, willa a'la szwajcarska secesja (zdjęcia 9 i 10) bardzo mi przypomina sopocką willę Claaszena, no ale sopocka jest jednak ładniejsza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wille ładna rzecz, ale jak to mówią - nie to ładne, co ładne, ale co się komu podoba ;-) Osobiście wolę mniejsze formaty, takie jak np. te rzeszowskie, niż ogromne pałacowille typu sopockiego, czy biorąc z mojego setu - pszczyńskiego :-)

      Usuń
    2. Oczywiście o gustach się nie dyskutuje, ale ja napisałam przekornie, że sopocka ładniejsza z uwagi na to, że trójmiasto to moje miejsce na ziemi :)
      A osobiście także wolę mniejsze, jednakowoż te wielkie, monumentalne budowle - robią wrażenie :)

      Usuń
    3. Haha, no to ja przekornie napiszę, że pałacowilla pt. Pałac Kultury i Nauki to dopiero monument ;-)
      BTW, dlaczego to o gustach ma się nie dyskutować? Jak najbardziej można dyskutować, od tego nikt jeszcze nie umar ;-)

      Usuń
  10. I tak przeglądam i tak myślę fajna ta różnorodność czy nie?
    Lubię styl dworkowy, ale ostatnio byłam w modernistycznym przeszkolonym domu... cudo, choć na zewnątrz bryła nie zachwyca.
    Serdeczności ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różnorodność jest fajna. Dlaczego? Bo każdy może wybrać co mu pasuje. Albo i nic nie wybrać, wolność jest (chyba). A co by było przy braku różnorodności? Korea, i to nie ta od taniej elektroniki i samochodów, bynajmniej, tylko ta od wodza pulpeta. No i masz, znowu na politykę zeszło, kociamać! Tfu!

      Kłaniam się w wzajemną serdecznością :-)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...