środa, 23 grudnia 2015

Kościółkowo na koloniach (Teil #1)

Skoro jutro Wigilia, która w tym roku jak wiadomo wypadła znowu 24. grudnia, to zapraszam na kolonie. Do kolonii. Do Kolonii, o teraz będzie poprawnie. Dlaczego część pierwsza? Bo dziś nie wejdziemy do środka pokazywanych kościółków - to będzie dopiero w części drugiej. O ile doczekam(y), czego sobie i Państwu życzę!

Aha - tytułem wstępu właściwego: do Kolonii wybralim się zasadniczo po drodze do Paryżewa, ale skoro jużem tam byli, to podjąłem męską decyzję, że zobaczymy najbardziej znany tuzin kościołów romańskich, nawet jeśli zostały przebu/odbu-dowane później, a choćby i całkiem współcześnie. Część z tych kościołów gościła już na łamach mojego blożka, a co jeszcze nie zostało pokazane, dziś będzie miało swoją premięrę. Z góry uprzedzam za objętość, ale postanowiłem oprócz obrazków kościelnych zapodać także foto z tabliczek przykościelnych, żeby Ci z SzanPaństwa głodni dalszych informacji nie musieli se góglować w otchłaniach internetów. Aha - dla miłośników wiki są linki :-)

Nazwiska kościołów zapodam w wersji krajowej (plus oryginał w nawiasie). Zaczynam nie od początku, bo kościół św. Kuniberta już był (nawet więcej niż raz), ale od punktu nr 2 z agendy - Wielki Kościół Świętego Marcina (Groß St. Martin) - faktycznie, mały to on nie jest, za to jak na tutejsze kościoły romańskie - względnie nowy...


...obiecana tabliczka informacyjna...


...trzymając się św. Marcina, choć zdjęcia niechronologicznie - kolejny widok kościoła, tym razem z nieco wyższego poziomu...


...i ostatnie zdjęcie, tym razem wspólne z oczywistym celem głównym, czyli Katedrą św. Piotra i Najświętszej Marii Panny (Kölner Dom)...


...która już oczywiście wystąpiła i to nie jeden raz, ale bardziej bajnajtowo - dziś będzie w pełnym słońcu...


...a nawet w detalu...


...słońce w sumie już się zaczęło chować, ale jeszcze trochę go było...


...i na koniec katedra po całości, za to niestety z kratownicą...


Czas iść dalej - następna na szlaku była św. Urszula (Sankt Ursula)...


...oczywiście, kościelną infotabliczkę też mam...


...a wnętrza były już wcześniej. Przy okazji - przy większości tutejszych kościołów jest plac zabaw - zapewne po to, żeby dzieciarnia nie nudziła się na mszy i nie tupała w kościele. Dobry pomysł!

Okej, czas na mojego osobistego faworyta - kościół św. Gereona (St. Gereon)...


...najciekawsze są wnętrza, ale raz - już były, a dwa - jeszcze będą. To tymczasem tabliczka z autoportretem...


...drzwiczki...


...a na koniec tulipanki przed wejściem...


...czas na św. Panteleona (St. Pantaleon) - miodzio zwisko, tak przy okazji ("pszepani - czy Pantaleon może wyjść na dwór? Może, jak zje obiad i odrobi lekcje. Pantaleon - nie garb się przy jedzeniu!")...


...tabliczka też jest, a jakże...


...z sąsiadujących ze sobą kościołów św. Piotra (St. Peter)...


...i św. Cecylii (St. Cäcilien) zapodam tylko boczne drzwi...


...oraz tabliczkę, bo kościół zmienił się w muzeum...


...ostatni kościół po zachodniej stronie Renu jest pod wezwaniem NMP na Lyskirchen (St. Maria in Lyskirchen) i choć trudno w to uwierzyć - jest podobno najmniejszy z całego tuzina...


...do środka wejść się nie dało, ale dało się wejść na podwórko, stąd powyższe zdjęcie i poniższa tabliczka...


...ostatni dzisiaj kościół, i do tego jedyny z prawej strony rzeki to dawny benedyktyński klasztor, a następnie kościół św. Heryberta (Abtei Deutz - Alt St. Heribert) - w zasadzie leżący w (dzielnicy) Deutz, czyli poza kanonicznym obszarem Kolonii, w dodatku znacząco przebudowany...


Na sam koniec zapodaję mapkę podróży, co jest pewną nowością, gdyż zwyklę cenię sobię wolnę rękę w zwiedzaniu - tym razem jednak czasu było bardzo mało, program napięty, pogubić się więc łatwo.

Itinerer poniższy jest raczej poglądowy, bo nie wszystkie wymienione w nim landmarki znalazły się w dzisiejszym wpisie - część pokazała się już wcześniej, a niektóre w ogóle nie doczekają się publikacji, bo okazały się niegodne: albo niewygodne do strzelenia, albo zwyczajnie nie przypadły mię do biustu - w końcu to wybiórczy blożek wedle mojego widzimisia...


...najlepszego i do zobaczenia w Nowym Rocku!

18 komentarzy:

  1. Super post a fotki urzekające. Architektura to nie łatwy temat, a szczegolnie tam gdzie ludzi dużo a miejsca nie wiele. U Ciebie pięknie w każdym kadrze i aż się chce wyruszyć w plener :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, ludziska często przeszkadzają w kadrach, wspólnie z przerosłym zielskiem zresztą - dlatego część zdjęć jest tradycyjnie nieludzka ;-)

      Usuń
  2. No nawet ładny ten mój kościół, ale ze sprzątaniem straszny zap...l.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja katedra też niczegowata, tylko coś skończyć remontu nie mogą ;-)

      Usuń
    2. Cała roczna światowa produkcja zakontraktowana do Polski - no i cała reszta musi poczekać!

      Usuń
  3. Imponujące. Teraz trzeba mi tam wyruszyć wkrótce:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam bardzo! I nie tylko kościółki :)

      Usuń
  4. Świetnie sobie radzisz z tak wysokimi budynkami. U mnie zawsze się jakoś tak kładą w różne strony. Kościoły piękne i warte uwiecznienia. Jeśli chodzi o mnie, to najbardziej podoba mi się ten pierwszy. Pozdrawiam i życzę spokojnych Świąt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Lata pracy po ulicy", że zacytuję klasyka ;-) I oczywiście pomoc softłerowa czyli postprodukcja.
      Najlepszego, od święta i na co dzień!

      Usuń
  5. Na święta jak znalazł. U mnie leje jak z cebra, chociaż tu trochę spokoju. Wszystkiego dobrego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym chciał śnieżnych świąt, ale nowa świecka tradycja wskazuje na śnieg wielkanocny! Tymczasem w stolicy też popadywa :/

      Usuń
    2. No nie, a Pawłowicz każe piętnować wszystko co niemieckie, wyłamuje się kolega. Gdzie druga część?!

      Usuń
    3. No jak gdzie - skoro Pawłowicz (?) zabronił, to rozumiem, że to ważniejsze niż Konstytucja. Będzie tylko polskie. Znaczy: Polskie, bo gramatyka też nieistotna ;-)

      Usuń
  6. O rany, ale rundka :) Pochwalam, pochwalam.
    Niektóre z nich również odwiedziałam. Chociaż Kolonia mnie męczy tłumem, gwarem i turystami ;)
    Najlepszego w nowym roku!
    O.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsiejszego! Akurat w Kolonii specjalnych tłumów oprócz wokołokatedralnych nie spotkaliśmy - ba, było wręcz pustawo :-)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Ano - dobrze też, że nie byliśmy tam na Sylwka! :-/

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...