środa, 29 lipca 2015

Bajnajty i takie tam nie do końca

Dawno mnie nie było na blożku, to coś nadrobię. Dziś tylko bajnajty, choć zgodnie z tytułem - nie do końca.

Zacznę chronologicznie od najstarszych - w tym wypadku wypadło na Wiedeń i pana Sabaudzkiego księcia Eugeniusza na koniu przed pałacem Hofburg...


...mało widać pana księcia? No to proszę bardzo, mam tego więcej...


...kapkę dalej mamy ciekawy kościół Minorytów (braci mniejszych, tudzież Włoski Kościół Narodowy Marii Panny Śnieżnej)...


...no dobra, starczy tego austriackiego gadania - jedziemy do Graudenz, pardą - Grudziądza...


...mury spichrzów bajnajt to je to!...


...a jak się podjedzie bliżej (a można!) to dopiero jest widok...


...byliśmy na południu i północy od stolicy, to czas na zgniły zachód o zachodzie - Kolonia oto, a konkretnie katedra, most Hohenzollernów i znowu pomnik koński - tym razem pana kajzera Wilhelma II...


...a skoro jest most kolejowy, to i dworzec kolejowy też...


...no dobra, to powyżej to taki nie do końca bajnajt, bardziej bajiwning, za to poniżej - już na koniec wpisu - Mazury bliskie, końkretnię wieś Gilgenburg, znaczy Dąbrówno i samotny biały żagiel, czy cóś...


...a już na sam koniec - ujęcie sąsiednie, za to komórkowe...


...żeby pokazać, że komórka daje radę ;-)

PS. no dobra, przyznaję się bez bicia - to są wschody, a nie zachody, hiehie!

sobota, 4 lipca 2015

Amen(t)*!

*w zależności od poglądów - osobiście wybieram Ament'a (Jeff'a zresztą).

Nie o muzyce dziś jednak będzie, a o Amencie bez te. Kościółki z miejsc różnistych będą zatem, z zewnątrz jeno.

Zacznę achronologicznie, za to z nawiązaniem do poprzedniego wpisu, bo fota komórkowa, świeżości najnowszej, tegorocznomajowej. Autor, znaczy się ja we własnej osobie, przedstawia na niej kościół ewangelicko-metodystyczny z pierwszej połowy XVII w. w Dąbrównie (niepodal Grunwaldu)...


...skoro już jesteśmy na Mazurach, to zapraszam na zachód, na nieodległe pojezierze chełmińskie (godzinka drogi, no może godzinka z małym hakiem), do najnowszego w zestawieniu, bo ledwie 150-letniego neogotyckiego kościoła św. Wojciecha w Jabłonowie Pomorskim...


...oczywiście kościół ten miał swoich zacnych, lecz spalonych lub rozebranych poprzedników, na których gruzach, a może raczej drzazgach i szczapach, sam stoi, ale z przyczyn obiektywnych (wehikuł czasu w serwisie) ich zdjęć nie posiadam.

Z Jabłonowa Pomorskiego do Radzynia Chełmińskiego jest jeszcze bliżej - obejrzymy więc tutejszy gotycki kościół św. Anny...


...kolejne miejsce geograficznie niezbyt odległe, za to czasowo i technicznie (będzie fota analogowa) - dość znacznie: kolejne 100 kilometrów, tym razem na północ, i oto jesteśmy w Tczewie. Po lewej wieża i dach XIV wiecznego gotyckiego kościoła pw. św. Stanisława Kostki, a po prawej szczyt wieży kościoła równie starego, pw. Podwyższenia Krzyża Świętego...


...a skoro jestem w kręgu fotografii analogowej - skok na środkowe południe kraju, do owianego legendą sołtysich dowcipów z późnego PRLu - Wąchock i tutejszy kościół oraz cysterskie opactwo...


...wracamy do cyfry - oto najdalej na południe wysunięte miejsce w dzisiejszym zestawie - chorwacko-istriańska Pula (Pola), a konkretnie równie przeterminowany, bo XIV wieczny kościół św. Franciszka...


...wracając z południa Europy zatrzymamy się na moment i zajrzymy do cesarsko-królewskiego Wiednia, żeby sobie oblukać katedrę św. Szczepana z rzadziej widywanej strony, znaczy się od zaplecków...


...i jeszcze bardziej tradycyjny widoczek z również XIV wiecznym kościołem pw. Dziewięciu Chorów Anielskich (takie tam austryjackie gadanie - Am Hof po prostu!) na podobno największym placu w Wiedniu...


...a skorośmy w CK Monarchii, to grzechem byłoby nie wrzucić Krakowa - niech ma również dwie foty, a co! Bazylika św. Trójcy razem z konwentem dominikanów oto, nawet trochę starsza od wiedeńskiej sąsiadki...


...i późnodzienne choć wczesnolistopadowe oblicze kościoła Bożego Ciała na Kazimierzu widoczne spod kościoła św. Józefa na Pogórzu...


...skoro już tak skaczem, to skaczem - tym razem do Kolonii, gdzie mamy najstarszy z dzisiejszego zestawienia kościół św. Kuniberta (podwędzony zresztą św. Klemensowi) - oryginalnie z VII wieku, choć obecna bryła jest sporo młodsza, bo ledwie z XIII-XIV, więc romanizm został częściowo przykryty gotykiem...


...no dobrze, starczy tych peregrynacji po świecie - na koniec świątynia z okolic stolicy, w barwach wczesnojesiennych - późnogotycki kościół św. Jana Chrzciciela i św. Andrzeja apostoła z XVI w., w Cegłowie...


...bo nie ma to jak Mazowsze, hej!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...