poniedziałek, 4 lipca 2016

Szał baj najt

Daaaawno mię nie było, ale już jestem! W dzisiejszym odcinku zapodam tytułowe wieczorno-nocne obrazki z naszego kraju, i to z trzech różnych miejsc. Lojalnie uprzedzam, że technicznie są niewybitne, bo robione z ręki, a nie jak się należy - z trójnoga, ale na stare lata coraz mniej chce mi się z nim latać po mieście ;-)

Zacznę od Rzeszowa, bo czemu by nie, zwłaszcza że to akurat najstarsze zdjęcie w zestawie...


...a do tego rzadki u mnie widok z góry - tu miałem łatwo, bo podobnie jak PapcioChmielowego Tytusa w górę zawiozła mnie cywilizacja, a nie własne kopytka :)

Kolejne zdjęcia pochodzą z miasta mniej-więcej w połowie drogi z Rzeszowa do stolicy - a konkretnie z Kielc. Najpierw promenada miejscowa imienia Sienkiewicza Henryka...


...a potem trylogia pod tytułem: Pałac Biskupów Krakowskich, Muzeum Narodowe i Bazylika katedralna Wniebowzięcia NMP wraz z dzwonnicą...




...po tym rozpasaniu krajowym wracamy do stolicy, gdzie wita nas szumiący Pajac PeKiNski...


...szarycka brama przy skwerze Wodiczki w komplecie z uroczą latarnią i nieuroczymi bohotagami...


...i ostatnia w dzisiejszym zestawieniu trójca: kamienica Johna z kościołem św. Anny i majaczącym w oddaleniu Stadionem Narodowem...


...dzisiejsze wydanie sponsorowała cyferka trzy, bo jak wiadomo Boh trojcu lubit'.

Do zobaczenia się z Państwem następnym razem - może po krótszej, niż ostatnio, przerwie :-)

10 komentarzy:

  1. W Kielcach i Rzeszowie nie byłem... Do Rzeszowa może bym się i kiedy wybrał...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kielce są bardzo niczegowate - serdecznie polecam również!

      Usuń
  2. W Kielcach byłem z 7-8 a w Rzeszowie to dokładnie 16 lat temu, w majówkę. Trafiłem na rzeszowskim rynku na koncert śp. Marka Grechuty - niestety, po dwóch utworach uciekłem, bo było mi wstyd, z całym szacunkiem do dorobku MG.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeszów, który pamiętam sprzed lat już nie istnieje - to akurat dobrze, bo dzisiejszy jest na full wypasie :) A w Kielcach dla odmiany (hie hie) nie byłem ze 20 lat i też się mocno zmieniły na plus.

      Usuń
  3. Nie byłam w Rzeszowie, a Kielce wspominam z sentymentem, bo też w tym roku odwiedziłam, tylko tak tłoczno nie było;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A warto Rzeszów odwiedzić - bardzo przyjemne miasto! Dużo sympatyczniejsze dla mnie w odbiorze niż taki np. Poznań (który też lubię). W Kielcach trafiliśmy na lokalne święto, stąd te tłumy. Ale do tłumów był czas przywyknąć ;)

      Usuń
  4. Skwer Wodiczki to piękne miejsce na wznoszenie toastu : "No to cyrk!". Podziwiam zatem odwagę zapuszczenia się tam wieczorowa porą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bylimy tam silną grupą pod wezwaniem i opieką MB Stołecznej :)

      Usuń
  5. no, no. wielki świat! imponujące weduty!
    ale z zestawu wybieram do poduszki zdjęcie rodzime, z bramą. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja, ja, weduty co się zowie, bo też bardzo nam się miasta (przynajmniej niektóre) wbiły na europejskość :)
      Bramka jest cacy, choć niestety wysmarowaną bardzo - chyba że od naszego wspólnego spaceru tamże ubiegłoroczną jesienią coś się poprawiło.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...